SZURKE Fascynacja obłędem, fragment 26 Stefan Kosiewski: Zniweczona rzeczywistość, 18 s.s.
1
1


http://www.spreaker.com/user/sowa/karol_may_a_stefan_chwin_s_k_f_o_f_22
Stefan CHWIN: Chcą zakazać rozwodów w Polsce! : Blog - RMF Classic www.rmfclassic.plWczoraj zadzwonił do mnie jeden z moich znajomych: „Słuchaj, organizujemy właśnie ruch społeczny „Stop Rozwodom”. Przyłączysz się? – to ważna inicjatywa. Czy ty wiesz, że prawie co drugie małżeństwo w Polsce rozlatuje się? Coś trzeba z tym zrobić!”https://www.facebook.com/groups/151241774916534/permalink/371136022927107/
http://sowa.quicksnake.org/Radio-PLUS/Karol-May-a-Stefan-Chwin-aposto-cywilizacji-Komaczy-Stefan-Kosiewski-Fascynacja-obdem-f-22
przekapane przykazanie Jezusa: nie pogardzaj żydem z Samarii, miłuj inaczej myślącego. Wchodź z nim w dialog kulturowy
Stefan Kosiewski - @Paweł Wimmer jp2 w synagodze rzymskiej dał przykład dialogu kulturowego polsko-żydowskiego wyrażając się z szacunkiem o tzw. starszych jego zdaniem braciach w dialogu człowieka z Bogiem. Nie było to wezwanie do omijania się, omijamy gówno na swojej drodze; nie zaś człowieka, który zbłądził. Katolik ma przykazanie Jezusa: nie pogardzaj żydem z Samarii, miłuj inaczej myślącego. Wchodź z nim w dialog kulturowy, bo myślenie i kultura zbliża ludzi ku sobie, a prymitywne reakcje, czepianie się wyrwanego z kontekstu słowa prowadzi tylko zawsze do gniewu i do rzucania kamieniami.A skoro już tak całkiem na marginesie, to czy warto zapytać, jak często odczuwa i skarży się na ten antysemityzm i czy to w nodze, czy gdzie indziej siedzi taka paranoja, która nakazuje strzelać bez powoda z armaty oskarżeń antysemityzmu, jak gdyby zbrodnia żydokomuny nie bolała ludzkości bardziej i nie była bardziej rasowym objawem kryptosyjonizmu antypolska agresja słowna?@Anna Brakoniecka - Czy nie zbyt łatwo ulega jak to kobieta uczciwa sugestiom ocen narzucanych Polakom przez żydów? Czy tzw. klasy - mierząc miarą żyda - ma nie mieć każdy Polak, który broni się przed prymitywnymi pomówieniami o antysemityzm?
Zwiń ten komentarz 15:48 https://plus.google.com/u/0/106118952629254188771/posts/S69T4UL5X4d
| Kategorie: Wszystkie | internowani | policja | prokuratura | represjonowani | skazani | ubowcy | zabici | zbrodniarze | zmarli | zydy | RSS |
Bandy zydoskie w strukturach Policji terroryzuja Polakow, Katowice 2012 wstrzasajaca relacja ofiary.
Stefan Kosiewski - @Paweł Wimmer - Obiektywnie nie stwierdza się występowania na świecie przedmiotu oznaczonego przez żydów słowem: goj. Nie ma nigdzie takiego przedmiotu, bo jest to tylko wyraz nienawiści semickiego ludu koczowniczych wojowników do wszystkich innych ludzi osiadłych, z którymi wchodzić mieli w stosunki własnościowe, konflikt kulturowy i walkę o dobra materialne. O tym zaś, że nie ma już żydokomuny na świecie lepiej chyba warto pogadać z Borowskim, bratankiem Kata Narodu Polskiego - Bermana, bardziej powinno go to ucieszyć. http://sowa.quicksnake.org/communists Zwiń ten komentarz

O negatywnych skutkach rozbijania rodzin przez państwa kierowane niewidzialną ręką napisał nam Dušan Olle, zaś o naprawianiu tych szkód doniósł biuletyn Federalnego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych RFN z dzisiejszą datą, 26 marca 2012 r.; wolny rozwój osobowości dziecka forsowany przez masonerię aktywną na polu wychowania i opieki socjalnej rozbijając Rodzinę niszczy w niej spokój a odbierając pokój Narodom Europy prowadzi przeciwko nim permanentną wojnę, którą Trotzki i Lenin, żydokomunistyczni agenci na służbie państwa pruskiego przewiezieni na drugą stronę frontu koleją (tak samo zresztą jak i Piłsudski, bojowiec z tzw. frakcji rewolucyjnej Polskiej Partii Socjalistycznej - pod koniec I wojny do Warszawy) zaoparzeni w pieniądze i pomoc militarną, przemysłową, logistyczną, itd. wymordowali bez trudu miliony Rosjan i Ukraińców tudzież ludzi innych narodów carskiej Rosji, a Piłsudski antypaństwowym oraz antypolskim zamachem majowym w 1926 r. osłabił i przygotował odzyskane przez Narodowców: Paderewskiego i Dmowskiego państwo polskie do rozbioru dokonanego 17 września 1939 r. przez bolszewicki Związek Sowiecki i narodowo-socjalistyczną Rzeszę Niemiecką, natomiast Naród Polski przysposobił przechrzta ten, na luteranizm, do likwidacji przez żydokomunę a także bandy chazarskich nacjonalistów poprzebieranych w mundury UPA i RONA, SS i Wehrmachtu oraz morderców hitlerowskich zza biurka takich jak Generalny Gubernator Hans Frank i Rudolf Höß, który zanim wstąpił do Związku Czaszki i Piszczeli (Totenkopf-SS) walczył jako 14-letni ochotnik (z ojca kupca badeńskiego) po stronie żydowskich młodoturków na froncie irackim pod Bagdadem a potem w Palestynie przeciwko brytyjczykom; podaje nazwę jednostek wojskowych wikipedia po angielsku, a po niemiecku informuje o jego wystąpieniu w 1924 r. z Kościoła Katolickiego, natomiast milczy o tych faktach, umożliwiających poznanie prawdziwej tożsamości narodowej chazarskiego zbrodniarza na służbie Hitlera, Państwowe Muzeum w Auschwitz i ściemniają zupełnie sprawę rozpowszechniane dla niewtajemniczonych w internecie wersje nawiedzonych - tak wypada chyba powiedzieć - osób, które godzą ze sobą wykopanie taboretu spod nóg wieszanego Hößa dodatkowo z jakąś zapadnią, mającą się pod tym wykopniętym taboretem jeszcze zapaść do Szeolu.
W pracy o pochodzeniu rodziny, własności prywatnej i państwa Engels rozwinął w 1884 r. fantazmaty Marksa o cudotwórczej dla rzekomego rozwoju ludzkości roli pracy zarobkowej kobiet, która miała wyzwolić kobiety, by zrównać je z mężczyznami bez obcinania piersi a także bez rozbijania jąder mężczyznom. Fascynacja Engelsa obłędem, budowanie fałszywych konstrukcji myślowych w oparciu o "Kapitał" Marksa tylko i wyłącznie w celu ogłupienia kobiet poddawanych praniu mózgów, żeby nad nimi zapanować, realizowała się u tegoż klasyka marksizmu na starość w taki sam sposób, w jaki pewien sekciarz chciał mi udowodnić we Frankfurcie 1983 r. na podstawie Pisma św., że jest na kuli ziemskiej miejsce, gdzie Słońce wstaje a kędy zapada każdego dnia, albowiem jego teść i mentor, wychowawca Telemacha obliczył na podstawie Psalmów Dawida odległość, jaką musi przebyć w drodze do Ziemi światło odbite od Księżyca.
Engels w 1884 r. nie był już przy tym owym 24-letnim młodzieńcem, zauroczonym i zafascynowanym starszym o dwa lata Marksem, z którym zapoznał go wtajemniczając w arkana Moryc Mojżesz Hess, ażeby w 1848 r. mogli obaj publikować napisany wspólnie "Manifest partii komunistycznej". Nie miał też w sobie nic z logiki geniusza obłąkanego, który w pamiętnym dla Paulskirche we Frankfurcie roku tzw. Wiosny Ludów objawiał się w Rossinim, który jak podaje a zarazem diagnozuje Lombroso: "...około 1848 r. stał się prawdziwym lipomaniakiem; z powodu, iż z pewną stratą sprzedał swój pałac, wyobraził sobie, że znajduje się w strasznej nędzy, że będzie musiał prosić o jałmużnę, aż wreszcie zupełnie zgłupiał. W tym stanie nie tylko nie mógł komponować, ale nawet nie chciał słuchać rozmów o muzyce. Dopiero doktorowi Sanson z Ankony stopniowo udało się go wyleczyć i zwrócić sławie oraz przyjaciołom" (op. cit, s. 115-116, PWN 1987).
W 1884 r. Engels upierał się na starość zaiste prawdziwie jak głupek: "Wyzwolenie kobiety dopiero wówczas będzie możliwe, gdy weźmie ona udział na wielką skalę w produkcji społecznej, a praca domowa będzie ją absorbowała tylko w nieznacznej mierze. A to stało się możliwe dopiero dzięki wielkiemu przemysłowi nowożytnemu, który nie tylko umożliwia pracę kobiet na wielką skalę, lecz nawet formalnie jej wymaga i coraz bardziej dąży do wcielenia prywatnego gospodarstwa domowego do przemysłu społecznego".
Wielki przemysł nowożytny, którego nie ujrzeli pół wieku wcześniej w najbardziej śmiałym swoim śnie Marks i Engels, przyniósł w naszych czasach zastąpienie komputerami nadmuchiwanych przez komunistów kobiet oraz bezrobocie rzeczywiście na masową skalę a przy tym zburzenie XiX-wiecznych iluzji młodych adeptów kielni i młotka o możności rozpięcia Rodziny między Bogiem a Prawdą.
W jednym z juweniliów, opublikowanym za darmo w 1985 r. w Berlinie Zachodnim opowiadaniu "Kanalizacja" nie darmo nakazałem wszak bohaterowi wyznać: "...Wszelkie teorie wychodzące z założenia, że formy pracy nadają kształt społczeństwom, przyjmowałem jako nowe dessous przemocy; żadne kodeksy karne, inkwizycje, sposoby hermetyczne, sposób na ikony. Nic. tylko wymiana, w genach i komórkach, w czasie i przestrzeni, tajemnic, wymiana zagadek masy i energii, myśli, pozdrowień i ukłonów dziecka. Biblia, jasne. Biblia i Gutenberg...".
Rudolf Höß (pisowania nazwiska przez aliantów: Hoess) nazywał się tak samo jak Rudolf Hess, który jako zastępca Hitlera poleciał na tajne spotkanie do Anglii, natomiast zaprzyjaźnieni z nim Brytyjczycy wyparli się niespodzianie wszelkich związków braterskich z członkami hitlerowskiej partii narodowo-socjalistycznej, do niedawna jeszcze hołubionej przez masoński Zachód i wspieranej ofiarami nie tylko członków świata banków, przemysłu i polityki takimi jak ostatnio np. Czechosłowacja oddana im na konferencji w Monachium; spowodowało to bezsilny wybuch szalonej wściekłości Hitlera, który ujrzał tak oto czarne dla siebie, drugie dno konszachtów z Diabłem i pojął chyba nareszcie, że już dużo wcześniej wpisany został razem z Hessem i całą swoją partią oraz Niemiecką Rzeszą przez Brytyjskie Imperium w rolę kozła ofiarnego, przy czym obaj wspomniani, oddani mu bezgranicznie narodowi socjaliści nosili wciąż w jawny sposób to samo nazwisko, co nazwany już wierszem w rozdz. 10 rozważań "Zniweczona rzeczywistość" żyd i mason Moryc Mojżesz Hess:
"...z żargonu wyszedł Moryc Mojżesz Hess, który był rabin komunista i ojciec rasowego,
syjonistycznego socjalizmu, on skumał ze sobą 26-letniego żyda Marksa z Engelsem
i wtajemniczył obu, w czym rzecz; Lenin powie potem: pięćdziesiąt lat trzeba było
żeby żaden z marksistów nie pojął nic z marksizmu, bo Lenin wiedział, jak to jest..."
Braćmi Czeskimi nazywali się zwolennicy spalonego na stosie na początku XV stulecia heretyka, który nosił nazwisko urobione w czeskim języku od zwierzaka z lubością przetapianego przez żydów na smalec i zjadanego często a nieobficie, po polsku zwanego gęś, a po czesku hus, do czego potrzebne są tylko dwie litery: hej (h) i samek (s) w języku obchodzącym się w piśmie bez samogłosek, dlatego też należy tu jasno ex cathedra powiedzieć, iż jest to jedno i to samo nazwisko z wariującymi odmianami, wersjami: Hus, Hess, Hašek.
W Czeladzi natomiast przy rynku stoi dom parterowy, murowany, vis-a-vis kamienicy, w której przed II wojną światową miał sklep z butami Tomáš Baťa, murowany z piętnastego wieku, połączony miejscową tradycją niesłusznie z historyczną wzmianką o wcześniejszym pobycie w tym najstarszym mieście - jak to się będzie w przyszłości mówiło: Zagłębia Dąbrowskiego - nieszczęsnych reformatorów Kościoła Rzymskokatolickiego osiadłych w XV w. w Księstwie Siewierskim jako tzw. Bracia Polscy, skąd przeszli potem do Rakowa pod Częstochową, gdzie rozwinęli działalność m.in. drukarską.
Nie wiadomo z czyjej inspiracji, za jaką to przyczyną były burmistrz Mrozowski (po PZPR członek: UW, PSL, UP i PO) zamierzał na wzgórzu pod kościołem parafialnym wznieść pomnik czarownicy spalonej niegdyś w Czeladzi w piekielnych męczarniach jak gęś, która miała ostrzegać Rzym przed wrogami, nie postawił jednak tego pomnika i nie otoczył nielicznych przecież w naszym mieście zabytków architektury narodowej Polaków opieką nakazaną mu przez państwo polskie z urzędu, na którym otrzymywał on jako burmistrz Czeladzi pensję wyższą w swoim czasie, niż dostawał sam premier Jerzy Buzek na rękę i nie wiadomo, czy nowy burmistrz miasta Czeladź, pani Teresa Kosmala odda za te same pieniądze jeszcze w tym roku do Prokuratury sprawę dopuszczenia do zniszczenia zabytków architektury drewnianej przez burmistrza Marka Mrozowskiego oraz jego zastępcę od fatalnego zarządzania budynkami i lokalami wszelkimi Zbigniewa Szaleńca (wcześniej ten nauczyciel gimnastyki, wuefu robił za szefa spółdzielni mieszkaniowej, zanim Mrozowski nie zrobił go za swojego zastępcę), potem na jedną kadencję schowało się go pod parasolem immunitetu senatora RP po tym, jak nie szło już ukryć, że państwowe przedszkole na osiedlu Piaski przekazali obaj z Mrozowskim na burdel, lecz teraz chyba nic już nie chroni bandyckiej ignorancji tych tzw.: braci polskich.
kliknij, żeby obejrzeć BURDEL-SHOW: przedszkole oddali na nocny klub
Tomáš Baťa natomiast stracił życie - można chyba tak powiedzieć: wprost przeciwnie, niż Lech Kaczyński - była mgła, a więc nie było warunków do startu, natomiast on się uparł, że poleci do Basel; wystartował z Zyliny i poleciał wszystkiego dosłownie kilka minut; sklep w Czeladzi przepadł spadkobiercom po 1945 r. na rzecz żydokomuny w Polsce, lecz krzywda im się nie stała, gdyż największym producentem obuwia na całym świecie jest dzisiaj przecież imperium obuwnicze stworzone przez Tomáša, który oficjalnie wspierał finansowo od 1923 r. Lotniczą Ligę Masaryka (Masarykova letecká liga), zaś Tomáš Masaryk zanim został pierwszym prezydentem Czechosłowacji jak Atatürk w Turcji i mógł postawić na rozwój lotnictwa i pomóc tym samym w rozwoju produkcji przez fabrykę Baty w Zylinie, to należał jawnie do Partii Młodych Czechów (Mladočeši) znanej też też jako Národní strana svobodomyslná.
Znany oficjalnie z tej strony postawił swoją pozycję uniwersytecką na szali, żeby bronić żyda skazanego z oskarżenia o mord rytualny. Po ślubie z Amerykanką anachronicznie mówiąc: tako samo głośnym jak ślub Radka Sikorskiego z Applebaum w naszych czasach; skazany żyd w kilku instancjach za zabicie 19-letniej, czeskiej dziewczyny, przy której nie znaleziono śladów wytoczonej krwi, wyszedł na wolność po amnestii w 1918 r., żył długo i szczęśliwie a Masaryk został prezydentem tak samo jak Havel. Jednym słowem: Szlarafia, żyć a nie umierać. Koniec na dzisiaj tej bajki.
Z Panem Bogiem
Z Frankfurtu nad Menem mówił Stefan Kosiewski
http://sowaleaks.blox.pl/tagi_b/219515/Teresa-Kosmala.html
poniedziałek, 21 stycznia 2008, kultur poleć znajomemu »
Na tvůj článek někdo právě zareagoval novým komentářem.Dušan Olle napsal(a) "Dopady rozvodov.": Ako ponižujúco zaobchádzajú súdy s otcom, ktorý sa dokázateľne staral -kým mu zdravie stačilo- som zažil. Sociálne pracovníčky dávali stanovisko matky ako objektívnym spôsobom zistenú realitu. Štrasburg -2840795, hanba. Zo syna -matka je právnička- sa stal už dospelý človek, ktorý všetko stratí -alebo prepije? čase rozvodu "Nadpriemerné vyjadrovacie schopnosti..". Záujem dieťaťa rozhodne nezvíťazil. Návrh na rozvod dala matka niekoľko dní po tom, čo som mal priznanú čiastočnú invaliditu pre úplné vyčerpanie (ďakujem aj "reforme" pána Klausa), nakoniec, závod o rok zanikol. Zlé životné podmienky, niekoľkoročný boj o stretávanie sa so synom, ktorý predtým spával vedľa mňa - matke prekážal - a chyba psychiatričky pri odstraňovaní nespavosti ma zničili: Poškodenie prstov na ruke, bolesti, zápalové príznaky. So synom nemám ani telefonický kontakt. Vlastne, muži sa dostávajú do spoločenskej izolácie častejšie, než ženy - mlčí sa o tom. Súdy, Štrasburg, UNICEF, sociálne BA3 dokázali, že víťazí nejaký "vyšší princíp". Známosti. Kto rozbije rodinu, môže ľahšie ovládať celú spoločnosť.. Dušan Olle, +421903320157
Zobrazit komentář:
http://sowa.quicksnake.cz/K-213/Politicky-vezen-Fiala-zahajil-hladovku?km=d#kom_399628
Marek MROZOWSKI Wprowadzenie do kabały.
| Veröffentlicht am 26.03.2012 |
Opfer der DDR-Heimerziehung erhalten Unterstützung |
|
Für viele der Säuglinge, Kinder und Jugendlichen in den Heimen der DDR gehörten Zwang und Gewalt zum Alltag. Das ist das zentrale Ergebnis des Berichts "Aufarbeitung der Heimerziehung in der DDR", den der Parlamentarische Staatssekretär im Bundesministerium für Familie, Senioren, Frauen und Jugend, Dr. Hermann Kues, gemeinsam mit dem Parlamentarischen Staatssekretär im Bundesministerium des Inneren, Dr. Christoph Bergner, und den zuständigen Ministerinnen und Ministern aus den ostdeutschen Bundesländern heute in Berlin vorstellt. "Das Leid der Betroffenen der Heimerziehung, ob in Ost oder West, berührt alle", erklärt der Parlamentarische Staatssekretär Dr. Hermann Kues. "Nachdem wir den Fonds Heimerziehung West eingerichtet haben, ist es mir auch ein persönliches Anliegen, dass wir nun denjenigen helfen, die unter der Heimerziehung in der DDR gelitten haben. Der heute vorgestellte Bericht ist ein erster Schritt zur Aufarbeitung dieses Kapitels in der Geschichte der DDR. Der nächste wichtige Schritt ist die Einrichtung des Fonds ‚Heimerziehung in der DDR in den Jahren von 1949 bis 1990‘ zum 1. Juli dieses Jahres. Damit können wir das Unrecht nicht ungeschehen machen. Aber beide Fonds können den Betroffenen helfen, die Folgen dessen, was sie in den Heimen erlebt und durchlitten haben, zu mildern oder zu überwinden."
Die Bundesregierung und die ostdeutschen Länder wollen den Betroffenen Hilfe bei der Bewältigung von Folgen der Heimerziehung und deren Aufarbeitung anbieten. Dazu soll ein Hilfesystem nach dem Vorbild des Fonds Heimerziehung West geschaffen werden. Der Bund und die ostdeutschen Länder werden für den geplanten Fonds insgesamt 40 Millionen Euro zur Verfügung stellen. Damit sollen u. a. Anlauf- und Beratungsstellen in den ostdeutschen Ländern eingerichtet werden, die den Betroffenen bei der Aufarbeitung ihrer Lebensgeschichte, bei der Suche nach ihren Akten und beim Zugang zu Hilfeleistungen und Rentenersatzleistungen aus dem Fonds helfen. Ein kostenloses Infotelefon gibt den Betroffenen zudem Auskunft über die zuständigen Informationsstellen in den Ländern (Tel. 0800 / 100 49 00). |
| Artikel auf BMI.BUND.DE ansehen |
Bundesministerium des Innern
E-Mail: poststelle@bmi.bund.de
Internet: http://www.bmi.bund.de Alt-Moabit 101D
D-10559 Berlin
Telefon: 030 / 18681 - 0
Telefax: 030 / 18681 - 2926
sowa (») | 8. 2. w kategorii Adam Mickiewicz, czytaj: 42×

http://sowa-frankfurt.podomatic.com/entry/2012-03-26T16_12_07-07_00
Haniebny druk o judzącej, antypolskiej treści stanowi podstawę do wystąpienia przez rząd RP do rządu RFN z ostrą notą protestacyjną połączoną z niezbędnym żądanieniem usunięcia go spośród dokumentów Bundestagu.
"Polscy komuniści jasno deklarowali wolę budowy państwa jednolitego narodowo" - kłamliwie stwierdza list otwarty do prezydenta i premiera, Komorowskiego i Tuska podpisany w imieniu tzw. autonomistów śląskich nazwiskiem Jerzy Gorzelik, który to list w przytoczonym zdaniu fałszywie przypisuje komunistom polskość, albowiem nie może Gorzelik utrzymywany na koszt mieszkańców Województwa Sląskiego na pensji Radnego Wojewódzkiego zapominać o tym, że komuniści przyszli do Polski ze Związku Sowieckiego jako sowiecka/ bolszewicka agentura i władza z nadania NKWD, sprawowana przez okrutnych ludzi mających w ogromnej większości żydowskie pochodzenie narodowe, nie mówiących na ogół po polsku, a mieniących się jeno oszukańczo polskimi patriotami jak marszał Rokosowski i Wanda Wasilewska z tzw. Związku Polskich Patriotów nad rzeką Oką.
Jerzy Gorzelik w liście otwartym datowanym na wczoraj, 27 stycznia 2012 r. przyznaje bowiem: "Wraz z oddziałami Armii Czerwonej na Górny Śląsk dotarło zło, które od 1917 roku zbierało krwawe żniwo w Rosji i innych krajach poddanych władzy bolszewików".
Gorzelik zna zatem pochodzenie narodowe zła, które określa mianem "komunizm polski", zna żydowski rodowód: Lenina, Trotzkiego, Krupskiej i całej reszty chazarskich bolszewików/ Betteljuden przywiezionych przez wywiad niemiecki pod koniec pierwszej wojny do Rosji jednym pociągiem z zadaniem wykonania dywersyjnej roboty agenturalnej za linią frontu, na tyłach armii carskiej. Tak samo jak wie o żydowskim pochodzeniu Bermana i Bieruta, Cyrankiewicza, Zawadzkiego i Gomułki, Jaruzelskiego, Rakowskiego i Kiszczaka, którzy urodzeni pod władzą Związku Sowieckiego i na terenach nieludzkiego imperium, a dającego żydom warunki do wszechstronnego rozwoju nie tylko w Autonomicznej Republice Zydowskiej Birobidżan, gdzie nie musieli oni kryć swego pochodzenia narodowego ale i w każdym innym miejscu opanowanego przez to Zło świata.
Vita nuova. Warunkiem osiągnięcia szczęścia przez człowieka w czasach realizacji ideii komunizmu było wyrzeczenie się przez tego starego człowieka posiadanej dotąd tożsamości religijnej, kulturowej i narodowej na rzecz nowej tożsamości człowieka komunistycznego. Ojczyzną komunistów była partia komunistyczna zarządzana ze stolicy światowego komunizmu. Młodym ludziom należy zawsze mówić wyraźnie: nie było nigdy tzw. polskich komunistów, jak nie ma tzw. polskich żydów, bowiem nauka nie dopuszcza do krzyżowanie ze sobą takich określeń i pojęć jak: ryba i grzyb. Nie ma rybich grzybów i grzyb rybich, a może być za to karp po żydowsku i jest rydz, najsmaczniejszy polski grzyb. Bo tak chce Pan Bóg, w którego wierzymy.
Wczoraj w niemieckim Bundestagu Marceli Reich-Ranicki wystąpił z patetyczną mową literacką na okoliczność tzw. wyzwolenia KL Auschwitz, czyli wkroczenia żołnierzy sowieckich do opuszczonego kilka dni wcześniej przez Niemców obozu koncentracyjnego w historycznie śląskim Oświęcimiu.
Mówca przyznał niejako mimochodem, iż współpracował z niemieckim okupantem jako pracownik Judenratu w Getto. Nie uznał się przy tym bynajmniej za współwinnego, wspólnika hitlerowskich oprawców; był tylko tłumaczem, narzędziem w rękach tych żydów, którzy innych żydów kierowali do robót na rzecz Rzeszy. Do deportacji i na wysyłkę w Nieznane.
Pomagał w selekcjach na Umschlagplatzu, współdziałał ze Złem hitlerowskim. Nie spotkała go jednak za to nigdy żadna kara, bowiem po 1945 r. przeszedł do swoich, żydowskich komisarzy z NKWD i został mianowany Konsulem PRL w Londynie. Stamtąd wysyłał zdemobilizowanych i zdezorientowanych oficerów Wojska Polskiego w łapy żydowskich oprawców z MBP i UB.
Szli wracający do Ojczyzny Polacy na pewną śmierć i do więzienia w PRL-u, a Marceli Reich-Ranicki zmienił po paru latach znowu front i przeprowadził się do pracy w Republice Federalnej Niemiec, gdzie zajął się zawodowo krytyką literacką we wpływowej gazecie Frankfurter Allgemeine Zeitung. Przez lata ten człowiek, który nie umiał w swoim życiu nigdy odróżnić dla potrzeb publicznych Dobra od Zła, decydował tak samo jak w Polsce żydokomunista i pedał Bereza o tym, kogo z żydowskich grafomanów uznać za wybitnego pisarza, a kogo żydowscy recenzenci winni pominąć niszczycielskim milczeniem.
Mówienie prawdy o niecnych czynach ludzi takich jak Marcel Reich-Ranicki może być obrzucone błotem pomówień o antysemityzm, bowiem ludzie głupi, wredni a podli obrzucają obżydliwymi pomówieniami ludzi mówiących prawdę, gdyż kamieniami nie mogą bezkarnie obrzucać. A nie wiedzą przy tym, co czynią, tzn. nie są ubogaceni we wiedzę o tym, co to jest ten tzw. antysemityzm, który w Niemczech doczekał się już uznania za naukę i posiada wielką rzeszę instytucji naukowych utrzymywanych przez państwo oraz wielu, bardzo dobrze opłacanych profesorów, których awansom naukowym przez lata nie stał na przeszkodzie brak definicji słowa: antysemityzm.
Definicję słowa "antysemityzm" przyniosła bowiem dopiero Drucksache 17/ 7700 opublikowana z datą 10.11.2011 r. przez ten sam Deutscher Bundestag, w którym wczoraj przemawiał dramatycznie łamiącym się głosem czczony przez swoich starzec, który jeszcze nie tak dawno w kabotyński sposób odrzucał publicznie godności i nagrody, którymi na starość był przez nich obdarzany.
Z definicji antysemityzmu, która została we wspomnianym druku urzędowym opublikowana z mocą prawa na str. 9. w oparciu o roboczą definicję antysemityzmu wypracowaną przez Unię Europejską wiadomo, że może być uznane za antysemityzm "takie określone pojmowanie żydów, które wyraża się jako nienawiść w stosunku do żydów. Antysemityzm kieruje się w słowie i czynie przeciwko żydowskim i nieżydowskim osobom indywidualnym oraz ich własności jak również przeciwko żydowskim insytucjom wspólnotowym" (ibid.).
Taka definicja antysemityzmu, przyjęta za roboczą w Unii Europejskiej, została w urzędowej wersji obowiązującej w RFN rozwinięta o stwierdzenie, że jest to zaledwie definicja robocza, która w legislacyjnych pracach organów państw unijnych może jedynie służyć jako wskazówka i podstawa:"Handreichung", co w dosłownym znaczeniu słowa należałoby oddać jako boski dotyk delikatnej, łagodnej ręki składanej na przedramieniu człowieka, którego porywczość i gwałtowność chciałoby się wtajemniczyć w istotę tego, czego żadna definicja nic nie nauczy w życiu i nie poprowadzi do niczego dobrego.
Gorzelik obwinia o Polskość komunistów, którzy przyszli do Polski w pochodzących wprost z Autonomicznej Republiki Zydowskiej Związku Sowieckiego, a do których przystał w 1945 r. Marceli Reich-Ranicki, i zajmuje się w liście otwartym do Tuska i Komorowskiego samą tylko krzywdą jednej narodowości niemieckiej, a przemilcza z jakiegoś powodu narodowość żydowską dotkniętą represjami komunistycznymi w PRL-u po 1945 r. w sposób prowadzący do zaplanowanego przez żydokomunistów wyniszczenia tej tożsamości narodowej żydowskiej, budowanej i utrzymywanej głównie w języku jidisz. Do zatarcia śladu po tej narodowości na polskiej ziemi i w świadomości ludzi, których dzieci nie czują się dzisiaj jednak na Sląsku Polakami, bo odczuwają swoją obcość wśród Polaków myślących i odczuwających inaczej, niż oni, dlatego kreują dla swoich potrzeb sztuczną narodowość śląską i domagają się dla tej narodowości autonomii administracyjnej w Polsce i spotykają się ze zrozumieniem a także akceptacją dla tej chucpy ze strony kryptosyjonistów z Platformy Obywatelskiej, którzy w Katowicach zawiązali ze swoimi koalicję sprawującą władzę samorządową w nominalnie jeszcze polskim Województwie Sląskim.
Jerzy Gorzelik nie nazywa rzeczy po imieniu, nie zmierza prostą drogą do Prawdy o historycznych wydarzeniach, które miały miejsce w Polsce uczynionej po 1945 r. na mocy postanowień alianckich antypolskim, antyniemieckim, antycygańskim, antyukraińskim i antyżydowskim PRL-em, lecz wije się jak wąż z myślą zawiłą i pokrętną, która kłamstwo i mistyfikacje żydokomunistów szyfruje po latach klucząc i czyniąc zrozumiałą (a być może i zabawną dla wtajemniczonych, swoich), ale dla ludzi uczciwych i prawych robi rzecz niesmaczną i w ramach naturalnych odruchów wymiotnych zdrowego człowieka oddaje żydoślązakowi - zgodnie z przypowieścią o Jezusie i monecie - to, co jego - nie nakazując przy tym wprost: sprzątnij!
Bo czyż ten krawiec, który źle materiał skroił, będzie umiał naprawić? Czy Gorzelik albo i Reich-Ranicki pojmie kiedyś swoją nikczemność wymykającą się oskarżeniom o antysemityzm? Czy nikczemnik przystanie na nicość, którą wypełnił skutecznie całe swoje życie?
"Wielu Zydów wstąpiło do NKWD po to właśnie, by tropić morderców swoich rodzin. Niektórzy przeszukiwali później obozy jenieckie, poszukując esesmanów i gestapowców. Współpraca z nowymi, komunistycznymi władzami ożywiła dawny stereotyp żydokomuny. Polskie i ukraińskie podziemie zbrojne traktowało Zydów tak samo, jak komunistów" - mowa w pracy Andrzeja Zbikowskiego "Zydzi" (s.270). Wydawnictwo Dolnośląskie, Wrocław 1997.
Nie należy lekceważyć wskazań ukrytych w mądrych dla wszystkich ludzi zapytaniach żydowskich, bo kieruje nimi przyjazna, delikatna ręka składana na przedramieniu człowieka, którego porywczość niczego wszak nie nauczy i nie poprowadzi do niczego dobrego.
Łagodnością rozjaśnień prowadzących narody prostą drogą po morzach cierpień niemożliwych przecież do przedstawienia w listach otwartych fałszywych apostołów nowej wiary w cudowną, nową, śląską narodowość żydowską, odsyła zatem chętnych a spragnionych wiedzy o życiu żydów po 1945 r. na Dolnym i na Górnym Sląsku, w Łodzi, Warszawie, Szczecinie i wszędzie tam na Ziemiach Odzyskanych, gdzie żydokomuniści likwidowali odradzające się po latach okupacji kulturalne i religijne żydostwo, stowarzyszenia sportowe i teatry, żeby kierować wszystko na drogę kolejnej aliji do Palestyny, którą syjoniści uznali za docelowe miejsce żyda na ziemi.
Na mocy umowy zawartej 6 lipca 1945 r. między rządami Warszawy i Moskwy przyjechało ze Związku Sowieckiego tylko w ciągu kilku pierwszych miesięcy tegoż roku ponad 200 tys. żydowskich "repatriantów". Nie mając akceptacji dla rozwoju swojej, żydowskiej tożsamości we Wałbrzychu, Bielawie, Krakowie, na Górnym i Dolnym Sląsku wyjeżdżali do Palestyny transportami przez Kudowę i Mieroszów jak jeszcze w 1944 r. wyjeżdżali z Wilna, Kowna i Równego transportami przez Krosno i Sanok, które organizowała działająca w ukryciu Koordynacja Syjonistyczna Bricha współpracująca z legalnymi partiami żydowskimi.
Praca Zbikowskiego oparta jest na badaniach naukowych a napisana i wydana została w niezwykle przystępny i wdzięczny sposób; podarowałem jej egzemplarz Ignacemu Bubisowi, kiedy żył jeszcze we Frankfurcie a jeden z mostów nie został jeszcze nazwany jego imieniem, gdyż nie było takiej potrzeby. Most wiódł od wieków spod katedry w centrum na Sachsenhausen, której to dzielnicy nie należy łączyć z lagrową przeszłością, lecz z historyczną obecnością Saksońską na południowym brzegu miasta, które w swojej nazwie zatrzymało miejsce przeprawy Franków a dopiero za Hitlera wszystkie te mosty i ulice wokół miały zostać nazwane jak nie Goebbels-Brücke, to przecież właśnie nazwiskami takich samych próżnych i bezmyślnych dygnitarzy jak lotnisko w Gdańsku.
Bubis kierował przy mnie przez telefon organizacją gmin żydowskich w Niemczech, ustałał przed wyborami szczegóły. Nie krępowała go obecność polskiego poety oraz nauczyciela języka polskiego w Niemczech. A ja nie wchodziłem z nim w rozważania na temat błędu, który pewnie zrobił za autora książki drukarz podając, że "w całym aparacie MBP pracowało zaledwie 1,7 % Zydów" (s. 274), bo czy to trzeba zaraz o wszystkich drobiazgach zachwalając całość?
Bubis szedł dla mnie prostą drogą geszefciarza i przedstawiciela swojego narodu; nie udawał kogoś innego, niż w rzeczy samej był, nie krył swojej żydowskiej tożsamości narodowej pod płaszczykiem wymyślonej śląskości, łódzkości, czy zagłębiakowości - był żydem żyjącym obok mnie w historycznie niemieckim Frankfurcie jak Arno Lustiger z Będzina i Janusz Bodek, który od lat nie udziela się na rzecz Fundacji Zydowskiej kierowanej przez Marka Szukalaka w Łodzi, a w 1985 r. miał się za Bóg wie kogo, bo robił przy Wallmanie, burmistrzu Frankfurtu na posadzie referenta w Wydziale Kultury i jedna z jego uwag na temat powstawania i oddziaływania literackiego tekstu, zawarta w pracy opublikowanej w podfrankfurckim Königstein w 1986 r. w trudny do ustalenia drogą naukową sposób odnotowana została w bibliografii jedynej jak dotąd Drucksache Bundestagu regulującej antysemityzm w Niemczech na str. 4 .
Praca ta wspominając starcie Bubisa z Martinem Walserem, w wątpliwy raczej sposób uzasadnia stosowanie tzw. działań prewencyjnych w stosunku do ludzi, którzy nie są z pewnością ani wrogami żadnego indywidualnego żyda, ani nie dali się nigdy poznać z zachowań, czy też wypowiedzi antyżydowskich, nacechowanych złą myślą, czy wolą (s.5).
Druk Bundestagu odnoszący się do tematu: antysemityzm mówi o trzech kryteriach podnoszonych przez grupę tzw. ekspertów; wymieńmy zatem, że po pierwsze pod pojęciem antysemityzmu rozumie się nienawiść jako wrogość w stosunku do żydów jako żydów, tzn. rozstrzygające dla artykułowanego odrzucenia żydów związane miałoby być z rzeczywistym pochodzeniem żydowskim danego osobnika lub grupy osobniczej, może się jednak rozciągać także na państwo Izrael, które rozumiane jest jako państwo żydowskie. PO drugie: antysemityzm może artykułować się w różny sposób: od prostackiego nastawienia, przez werbalną defamację, postulaty polityczne, osobiste prześladowanie, wyniszczenie egzystencjalne. Po trzecie antysemityzm może występować w różnych formach jako: religijny, socjalny, polityczny, nacjonalistyczny, rasistowski, wtórny oraz antysyjonistyczny (s.9).
Nie jest natomiast z definicji przyjętej przez Bundestag antysemityzmem słuszna krytyka tzw. fałszywych żydów za ukrywanie turecko-tatarskiego, chazarskiego pochodzenie pod powłoką żydowskich ksiąg świętych, języka jidisz i żydokomunizmu połączonego z kryptosyjonizmem w celach zakrytych zmową przed światem przez tę światową wspólnotę złoczyńców.
Z tego względu Jerzy Gorzelik i cały ruch rzekomych autonomistów śląskich z punktu widzenia nauki należy uznać za taki sam błąd w rozwoju ludzkości jak sabateizm w Turcji XVII w., który polegał z grubsza mówiąc na tym, że Sabatai Cwi schodził z grupą swoich wyznawców na samo dno grzechu, aby wyzwolić ze zła iskry boskości. Dla osobistych korzyści przyjmowali na tam na siebie w pozorny sposób wiarę muzułmańską, czy katolicyzm jak Jakub Frank, żeby w głębi ducha pozostać jednak sobą. (Alina Cała: Historia i kultura Zydów polskich. Warszawa 2000, s. 294).
Z ruchu neokatechumenatu muzułmańskiego, a konkretnie z sekty dönmejczyków wywodzili się nawiasem mówiąc znaczący działacze ruchu młodotureckiego, do których nawiązywał nazwą Ruch Młodej Polski przekształcony w Klub Dziekania, AWS i różne inne wcielenia Szechiny łącznie z Radiem Maryja i Telewizją TRWAM. Lech Kaczyński nie uniknie w kabale związków z pierwszym prezydentem Turcji, Atatürkiem, na którego nie wolno bezkarnie powiedzieć złego słowa w Niemczech w związku z jego pochodzeniem żydowskim, natomiast we Francji będzie można osądzić sprawców zagłady Narodu Ormiańskiego oraz innych chrześcijańsjkich narodów u schyłku imperium otomańskiego zaraz po tym, jak tylko Sarkozy zatwierdzi prawo przyjęte już przez obie izby parlamentu francuskiego.
Druk przyjęty oficjalnie przez Buundestag w listopadzie 2011 r. wyraźnie stwierdza, że nie można mówić o antysemickim nastawieniu przy niechęci do żydów umotywowanej ich indywidualnymi wystąpieniami. Nie jest więc niczym złym nazwanie Gorzelika i jego listu otwartego do Tuska i Komorowskiego chucpą.
List otwarty Gorzelika używa demagogicznych zwrotów, mówi o "zbrodni na naszej pamięci" i budzi w Polakach atawistyczne odruchy przez użycie sformułowania takiego jak np.: "Pajęczyna kłamstw", a przecież nie odnosi przy tym do mieszaniny bredni i pseudohistorycznych półprawd wymieszanych w skompilowanych ściągniętych bezprawnie z internetu i przetłumaczonych na polski a firmowanych żydowskim nazwiskiem Henryk Pająk przy naruszeniu praw autorskich ujętych w umowie ACTA podpisanej 26 stycznia 2012 r. w Japonii przez ambasadora RP.
Z powyższych względów nie ma podstaw naukowych dla występowania w polskiej rzeczywistości żydowskiego ruchu tzw. autonomistów śląskich i fałszywego ujmowania się przez tę sektę po stronie jakichkolwiek ofiar żydokomunistycznych nieprawości.
Zagadką dla każdej nauki pozostaje natomast absurdalne pomówienie 15 do 20 proc. społeczności w Niemczech o antysemityzm (s.52), natomiast jawnie antypolską i obżydliwą prowokacją jest niezasłużone umieszczenie Polski na pierwszym miejscu pośród innych, antysemich rzekomo państw wymienionych w dokumencie Bundestagu udostępnionym ostatnio w internecie z datą 10.11.2011 r.
Haniebny druk o judzącej, antypolskiej treści. stanowi podstawę do wystąpienia przez rząd RP do rządu RFN z ostrą notą protestacyjną połączoną z niezbędnym żądanieniem usunięcia go spośród dokumentów Bundestagu.
Z Frankfurtu nad Menem mówił Stefan Kosiewski.
Die Drucksache 17/ 7700 von 10.11.2011: http://dipbt.bundestag.de/dip21/btd/17/077/1707700.pdf
http://autonomia.pl/n/list-otwarty-do-prezydenta-rp-i-prezesa-rady-ministrow-...
![]() |