...Hierarchia w Kościele ma obowiązek moralny zapytać najpierw tych, którzy mają płacić wymyślony przez biskupów nowy rodzaj dziesięciny, czy nie oburza obywateli to, że biskup katolicki traktuje podatnika jak powietrze i ponad głowami wiernych, za plecami Narodu Polskiego chce się znowu dogadać z władającymi Polską w haniebny sposób tak samo jak miało to miejsce już w Magdalence 1989 roku?...
Niedawno jeszcze jednego żyda chowało w Polsce trzech biskupów, nie przed prześladowaniami żydokomuny, lecz na oczach katolickiego Boga, na warszawskich Powązkach. Rabin tolerancyjnie kiwał się z boku otwarty na Kadisz, który mocno trzymał w obu rękach, żeby trzymać się litery prawa śpiewając swoje po swojemu. Jąkała bez jąkania przemawiał nad trumną - cuda się zdarzają - emerytowany bojówkarz nawoływał nad grobem do boju z ciemnotą.
I znowu umarł bezbożnik, znowu żydokomuna i znowu ten sam premier i ten sam prezydent odprowadzą kolegę w ciemność. Zapowiedziana została uroczystość dwugodzinna z udziałem Wielkiego Mistrza Ceremonii, w obrządku Wielkiego Wschodu, fartuszki, muzyka. Przedstawiciel Episkopatu Polski zapowiedział, że biskupi jednak tym razem nie przyjdą. Nie wiedzieć, czemu przypisać ten komunikat, bo biskupi katoliccy na pogrzebie ateisty nikogo już nie zadziwią, a żyd mógłby się dać przewrócić w grobie od samej choćby tylko wiarygodności poświęceń.
Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze obłudnicy! Bo dajecie dziesięcinę z mięty, kopru i kminku, lecz pomijacie to, co ważniejsze jest w Prawie: sprawiedliwość, miłosierdzie i wiarę. To zaś należało czynić, a tamtego nie opuszczać. Przewodnicy ślepi, którzy przecedzacie komara, a połykacie wielbłąda. Mt 23, 23-24.
Anna Komorowska niechętnie opowiada o rodzicach to dokumenty instytutu odkrywają wiele tajemnic. Matka pierwszej damy Hana Rojer podczas okupacji zmieniła nazwisko na Józefa Deptuła.
Z mężemJanem Dziadziapracowali w Urzędzie Bezpieczeństwa Publicznego, a potem MBP. Byli też działaczami PZPR.
Wesołych świąt Chanuka dla Piotra Blass, który rozgłasza, że Polska utraciła w Smoleńsku żydowskiego generała Błasika z rodziny Blass, a dla Pana Posła Andrzeja Jaworskiego z PiS-u, Polaka i Katolika dożycia w Nowym Roku radości świąt Zmartwychwstania Pańskiego w Sejmie RP nie rozwiązanym przedwcześnie przez ryżego Tuska.
wtorek, 21 grudnia 2010 poniewaz prowadze komisje prawdy o katyniu dwa gdzie zginal Blasik---rodzina Blass
Urodzony(a) dn. 14 wrzesień 1968w Polsce pomarcowej Kaczyńskich i Michnikato idzie młodość, młodość...
- Czy gen. Błasik był żyd, rodzina żyda Blass z USA, co robi tekst ustawy dla żyda Jaworskiego, posła PiS-u z Gdańska, czy też Piotr Blass to tylko fałszywka żydów amerykańskich, wirtualny matematyk i terrorysta antypolski?
Piotr Blass Oj Andrzeju niestety jak widzimy choroba antysemityzmu jest w Polsce dalej krytyczna Jaworski posel z gdanska pracuje ze mna nad ustawa Ja mysle ze rosja putin i kgb typy ...prowokuja Polakow do antysemityzmu Tak bylo i za moczara.... Prosze szlachetnych Polakow o udzial w lidze walki z antysemityzmem Polska jest o wiele za szlachetna na te chorobe jp 2 usmiecha sie do mnie i do Polski z nieba wesolych swiat i wybaczmy tez chorym antysemitom just sin no more Piotrek Blass Polak Zyd Amerykanin Warszawiak Zobacz więcej7 godz. temu · ·
Piotr Blassa chyba i putin morderca was zacheca poniewaz prowadze komisje prawdy o katyniu dwa gdzie zginal Blasik---rodzina Blass6 godz. temu ·
Sowa Magazyn Europejski Czy niezrównoważony emocjonalnie żyd i sekciarz Blady (Blass) ujawnia drugiego niezrównoważonego żyda: "Jaworski posel z gdanska pracuje ze mna nad ustawa"? Czy tylko żyd Blass ujawnia, że robi ustawę dla żyda Jaworskiego, który ma ją przepchnąć w Sejmie dla Polaków? Z pożytkiem dla narodu zapobiegliwego, który wierzy jednocześnie w boga Mojżesza i w boga metodystów? Rozumu na nowy rok, na barani skok, żydowi życzę.
Interpelacja Narodowców do Posła Jaworskiego z Gdańska, którego amerykański Piotr Blass znieważa na fejsbuku poprzez wpisanie do Kontaktów w Polsce i rozgłaszanie, że Poseł Jaworski "pisze razem z nim Ustawę" dla Sejmu polskiego:- Czy nie wstyd Posłowi za głupiego żyda? Bo Polakowi musi być chyba wstyd za człowieka, który wyznaje na fejsbuku, że ma Polskę w jakiejś części swego ciała (a czy to ważne dla mężczyzny: wątroba, czy męska du.a, jeśli mężczyzna nie jest żyd i pedał?).Wesołych świąt Chanuka dla Piotra Blass, który rozgłasza, że Polska utraciła w Smoleńsku żydowskiego generała Błasika z rodziny Blass, a dla Pana Posła Andrzeja Jaworskiego z PiS-u, Polaka i Katolika dożycia w Nowym Roku radości świąt Zmartwychwstania Pańskiego w Sejmie RP nie rozwiązanym przedwcześnie przez ryżego Tuska.
Mianowany za to pośmiertnie przez P.O. Prezydenta Komorowskiego do stopnia generała broni - Andrzej Błasik, (48 lat)foto: MONAndrzej Eugeniusz Błasik (prawdziwe nazwisko: Blass) ur. 11.10.1962 r. mianowany został w 1995 r. na stopień oficera dyplomowanego a po 10 latach i po powrocie z krótkiego kursu szkoleniowego w USA otrzymał w 2005 r. stopień gen. brygady.
W dniu 19 kwietnia 2007 roku Prezydent Lech Kaczyński awansował 45-letniego Błasika do stopnia generała dywizji i wręczył mu nominację na stanowisko Dowódcy Sił Powietrznych. 10 kwietnia 2010 gen. Błasik po otrzymaniu od Rosjan z wieży kontrolnej na lotnisku w Smoleńsku informacji o braku warunków pogodowych do lądowania i po odbyciu przez braci: Jarosława i Lecha Kaczyńskich historycznej, 20-minutowej rozmowy przez telefon satelitarny na temat stanu zdrowia Pierwszej Mamy Rzeczypospolitej, którą obaj bracia odwiedzili poprzedniego dnia w szpitalu, Andrzej Błasik osobiście zajął miejsce przy sterze w kabinie tupolewa uniemożliwiając tym samym własnoręcznie regulaminowe kontynuowanie lotu przez pilotów samolotu prezydenckiego.
Mianowany za to pośmiertnie przez P.O. Prezydenta Komorowskiego do stopnia generała broni. Według informacji nie zweryfikowanych jeszcze ekshumacją i sekcją wszystkich 96 zwłok ofiar katastrofy prawa ręka gen. Błasika spocząć miała w trumnie prezydenckiej na Wawelu, zaś inna, cudownie zmumifikowana część ciała generała złożona została do trumny Marii Mackiewicz Kaczyńskiej z Mackiewiczów.
----- Original Message ----- From: sowa-frankfurtTo: andrzej.jaworski@sejm.plSent: Tuesday, January 17, 2012 12:32 PMSubject: informuje, ze zglosilem zyda na fejssbuku za cenzurowanie wypowiedzi Polakow, a zglosze jeszcze do komisji etzytycznej sejmu
informuje, ze zglosilem zyda na fejssbuku za cenzurowanie wypowiedzi Polakow, a zglosze jeszcze do komisji etzytycznej sejmu
From: Facebook To: Stefan KosiewskiSent: Tuesday, January 17, 2012 11:31 AMSubject: Marcin Krawczak skomentował(a) także status użytkownika Andrzej Jaworski.
Witaj Stefan,Marcin Krawczak skomentował(a) także status użytkownika Andrzej Jaworski.Marcin napisał: „To niech Pan sobie porozmawia z rabinem, a nie wygłasza antysemickie sądy!”
Manipulacja dokonana 16 stycznia 2012 r. z udziałem dwóch prokuratorów, którzy dawno już powinni zostać odwołani ze stanowisk za bezcelowe utrudnianie wyjaśnienia przyczyny katastrofy pod Smoleńskiem, jest zwykłym przekrętem i dlatego jest prosta do wyjaśnienia.
Mając do dyspozycji taśmę z nagraniami głosów kilkunastu osób eksperci zależni finansowo od Ministra Sprawiedliwości zidentyfikowali jedynie 4 głosy i obwieścili ustami prokuratorów na konferencji 16 stycznia, że nie ma gen. Błasika pośród tych uznanych za zidentyfikowane głosów.
Obecni na konferencji: Seremet, Szeląg i Parulski nie powiedzieli ale i nie zaprzeczyli, że pośród głosów, które zostały uznane przez tzw. ekspertów za niezidentyfikowane, nagrany został w kabinie tupolewa głos gen. Błasika.
Nie można więc oskarżyć tych prokuratorów o poświadczenie nieprawdy.
Nie można jednak też uznać, że powiedzieli prawdę i całą prawdę, gdyż nie powiedzieli prawdy.
Nie wyjaśnili np. Polakom, kto i po co wyciął z odsłuchiwanej taśmy fragment nagrania głosu długi na 17 (siedemnaście) sekund; na marginesie taka oto uwaga talmudyczna: na dwa dwusylabowe słowa "spieprzaj dziadu" - wyrzucane spod serca Lech Kaczyński potrzebował w normalnych warunkach niecałą sekundę, czyli moment. Dokumentują to nagrania filmowe dostępne za darmo na YouTube dlatego też pojawia się pytanie: co mógł powiedzieć przez siedemnaście długich sekund i kto to mógł powiedzieć, jeżeli drzwi do kabiny pilotów mogły być otwarte - jak przezornie oświadczyli prokuratorzy na konferencji - zatem zarówno mogły te długie na siedemnaście sekund słowa być wrzucone przez otwarte drzwi bezpośrednio ze salonki prezydenta ale i równie dobrze mógł sobie wejść do kabiny pilotów każdy członek wycieczki prezydenckiej do Katynia i wygłaszać kwestie, które ktoś wyciął po to, żeby na kogoś mieć... haka.
Przeanalizowane bowiem rzekomo przez tzw. ekspertów nagranie zaczyna się nie od momentu wypicia strzemiennego na płycie startowej lotniska w Warszawie i zameldowania przez Błasika wyręczającego pilota w przewidzianym procedurami meldowaniu gotowości do odpalenia, lecz od podjęcia w kabinie tupolewa rozmowy na temat czekającego Błasika awansu "za wielką wodą" na generała czterogwizdkowego.
Konferencja prokuratury wprowadziła więcej zamętu, niż wyjaśniła - ocenił przewodniczący Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych płk Edmund Klich. - W pierwszym wariancie odsłuchu rozmów z kabiny pilotów specjaliści odczytali słowa generała Błasika. W drugiej polskiej ekspertyzie, wykonanej w Zakładzie Kryminalistyki, odczytano trzy wysokości podawane przez gen. Błasika, czego w pierwszej, rosyjskiej wersji nie było. Teraz w ogóle nie odczytano słów generała - powiedział płk Klich.
O kontekście politycznym, czyli o marzeniach ściętej głowy na przejęcie jeszcze kiedyś w przyszłości z rąk Tuska nominalnej władzy w Polsce nie mówi niniejsza analiza językowa manipulacji dokonanej 16 stycznia w Warszawie, czyli dosłownie w przeddzień uroczystych obchodów w Czeladzi rocznicy tzw. wyzwolenia przez wojska sowieckie w 1945 r., albowiem marzeniami ściętych w polityce głów nikt poważny nie zajmuje się w Europie po wczorajszych rozruchach ulicznych z udziałem policji w Rumunii i w związku z wprowadzaniem przez panujących tam kryptosyjonistów pakietów ratunkowych na życzenie MFW oraz po wczorajszej degradacji Merkozego przez żydowskie firmy ratingowe, którego to Merkozego Sikorski z Tuskiem hołdowali i podżegali w Berlinie jeszcze niedawno - tych tzw. niemców, czyli kryptosyjonistów nie mówiących po polsku, do bezkrwawego przejęcia w Polsce władzy.
Gdyż nie tylko Sikorski i Tusk znają Prawdę o tym, że w Polsce żadnego kontekstu politycznego dla Platformy Obywatelskiej nie ma, bowiem nie ma żadnej polityki, polityków i partii opozycyjnych do systemu kryptosyjonistycznego symbolicznie przyjętego w Magdalence, więc żaden prokurator nie wie, czego ma się trzymać i jeśli nie strzela gafy w usta, to bierze wodę w usta i nie odpowiada od kilkunastu miesięcy na wniosek Czynnika Społecznego o uznanie za Stronę w postępowaniu w sprawie znalezienia winnego katastrofy pod Smoleńskiem 10 kwietnia 2010 r. i śmierci 96 osób.
Prymitywnej konfabulacji, czyli opowiadania niestworzonych rzeczy dopuścił się po zakończeniu konferencji zacytowany przez onet mjr rez. dr pil. inż. Michał Fiszer, który odmalował obraz stojącego w drzwiach kabiny, tyłem do pilotów Błasika, który był dla Fiszera jak brat. Ten obraz zrodził się w chorej wyobraźni Fiszera jak obrazy rozwieszone w Polsce po kościółkach wiejskich, by bronić czyjejś czci.
Hiperpoprawność, czyli wynikająca z przesady, fałszywa poprawność językowa cechuje od 1945 r. ludność żydowską na terenach nie tylko od Jedwabne do Mysiańca. Objawia się zaś tym, iż nie chcąc m.in. zdradzić się przed obcym słuchaczem z mazurzeniem, tzn. cechą typową tam dla polskich chłopów, którzy zamiast " co proszę" pytają: "co prose", zamiast głosek "sz" oraz "cz" wymawiają normalnie "s" i "c", co jest właśnie dla chłopów polskich normą językową. Dla żydów natomiast normy językowe kształtowały się na badanych terenach do 1945 r. różnie i w żargonie jidisz.
W języku polskim dochodziło natomiast nie tylko tam do zabawnych dla ucha polskiego językoznawcy hiperporawności, kiedy to słyszał w sklepie mięsnym człowieka pytającego masarza o "kołbaszę", bowiem nie tylko, że kiełbasa zamieniała się w kiełbaszę ale i towarzyszyło opisanemu zabiegowi hiperpoprawnej zamiany spółgłosek jeszcze zamiana dyftongu "ie" (przejętego do jidisz w średniowieczu ze Słowiańszczyzny) na otwartą głoskę "o". Należy przy tym wspomnieć, że hasło "kołbasza" było czytelne dla żydowskiego sklepowego, który tak samo jak pytający go klient był członkiem żydokomunistycznej partii PPR przemianowanej w 1949 r. na PZPR a po wyprowadzeniu sztandaru na rozkaz żyda Rakowskiego: SLD i Socjaldemokracja Borowskiego, co jest taką samą zarazą jak zabroniona na Węgrzech przez premiera Orbana.
W Polsce fałszywy świadek nie bierze jeszcze w zadek, dlatego należy wspomnieć, że słowo fiszer z żargonu jidisz używane było w Polszczyźnie po tzw. wyzwoleniu w 1945 r. zamiennie na: Rybak, Rybczyński, Rybaczewski, Rybkowski, zaś Blass zamieniano na Błasik.
Polskę czekają trudne dni, kiedy wkrótce zabraknie kasy na pensje dla swoich i przestaną być chucpiarze potrzebni w życiu publicznym. Zmian takich jak zapowiedziane ostatnio na Węgrzech nie wprowadzi przecież chazarska banda. Do wykonania poważnych zadań potrzebni są poważni ludzie - uświadomiony, zorganizowany naród i zdrowa wiara w pomoc Pana Boga.
Z Frankfurtu nad Menem mówił Stefan Kosiewski
~Wynocha z Wawelu:8:26:18,9 Protasiuk: Panie dyrektorze wyszła mgla w tej chwili... - (wypowiedź mężczyzny) - Protasiuk: ...przy tych warunkach, które są obecnie, nie damy rady usiąść... - (niezydentyfikowany odgłos) - (wypowiedź mężczyzny) - (niezydentyfikowany odgłos) - Protasiuk: Spróbujemy podejśc, zrobimy jedno zajście, ale prawdopodobnie nic z tego nie będzie.. - (wypowiedź mężczyzny) - Protasiuk: Także proszę już mysleć nad decyzją co będziemy robili.. - (wypowiedź męższyzny) - Będziemy próbowali Dziwne, że mimo odczytu, że do owego mężczyzny dowódca zwraca się per "Panie dyrektorze", krakowscy specjaliści nie sklasyfikowali go jako dyrektora Kazanę, a ponadto największe niepokoje wzbudził brak w ostatnim zdaniu słów "do skutku", co wyraźnie słychać w nagraniu nawet na średniej klasy sprzęcie komputerowym. Kazana odpowiada "Bedziemy próbowali do skutku" Proszę posłuchać: link Kazana mówi "Bedziemy próbowali do skutku", na co Protasiuk, ze paliwa nie starczy do skutku.. To jasno pokazuje, ze dyr. Kazana był zdecydowany wylądować w Smoleńsku a kpt. Protasiuk oczekiwał decyzji od dysponenta samolotu. Moim zdaniem kpt. Protasiuk uważał, ze decyzja będzie dotyczyła wyboru lotniska zapasowego. Niestety jak się później okazało TU-154M zamiast odlecieć zaczął lądować pomimo braku warunków. Fachowcy z Krakowa twierdzą, ze drzwi od kokpitu były otwarte i dlatego jest tak wiele niezidentyfikowanych głosów - byli to najprawdopodobniej głosy nagrane z okolic drzwi, gdzie mikrofony traciły zdolność dobrej rejestracji. Pokazuje to, że załoga była ciągle narażona na wizyty w kokpicie osób nieuprawnionych. Decyzji o odejściu na lotnisko zapasowe nie było, ale było "będziemy próbować do skutku". Rozmowa między dyr. Kazaną a kpt. Protasiukiem odbyła się już po telefonie prezydenta do brata. 8:15,51,5 "prezydent chciałby zadzwonić"
Kaczynski plane crash explained_ Full minute-by-minute reconstruction
Inexperienced crew members, a lack of bad-weather readiness, pressure from passengers to land quickly and the pilots' refusal to look for an alternative landing site. Those are listed as the main reasons behind April's deadly crash which killed Polish President Lech Kaczynski. The investigative committee has presented its final report on the accident's causes to Poland
O uznanie za stronę czynną procesową w zw. z katastrofą pod Smoleńskiem 4 Listopad 2011 sowa Prezes Stefan Kosiewski, konsul Jacek Barylak Stefan Kosiewski Polnisches Kulturzentrum e.V. Sygn. akt: Po.Sl. 54/10 Frankfurt nad Menem, 3 listopada 2011 r. Pan płk mgr Ryszard Filipowicz Zastępca Wojskowego Prokuratora Okręgowego w Warszawie w związku z katastrofą samolotową pod Smoleńskiem 10 kwietnia 2010 r. Szanowny Panie Prokuratorze, w nawiązaniu do pisma Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie z 2 listopada 2011 r. (w zał.) wnoszę jak w piśmie z 10 września 2010 r. o uznanie mnie za stronę czynną procesową jako podmiot występujący z inicjatywą rozpoznania i rozstrzygnięcia sprawy; http://sowa.quicksnake.org/Polnisches-Kulturzentrum/Stefan-Kosiewski-do-pka-m...
- (wypowiedź mężczyzny)
- Protasiuk: ...przy tych warunkach, które są obecnie, nie damy rady usiąść...
- (niezydentyfikowany odgłos)
- (wypowiedź mężczyzny)
- (niezydentyfikowany odgłos)
- Protasiuk: Spróbujemy podejśc, zrobimy jedno zajście, ale prawdopodobnie nic z tego nie będzie..
- (wypowiedź mężczyzny)
- Protasiuk: Także proszę już mysleć nad decyzją co będziemy robili..
- (wypowiedź męższyzny) - Będziemy próbowali Dziwne, że mimo odczytu, że do owego mężczyzny dowódca zwraca się per "Panie dyrektorze", krakowscy specjaliści nie sklasyfikowali go jako dyrektora Kazanę, a ponadto największe niepokoje wzbudził brak w ostatnim zdaniu słów "do skutku", co wyraźnie słychać w nagraniu nawet na średniej klasy sprzęcie komputerowym. Kazana odpowiada "Bedziemy próbowali do skutku" Proszę posłuchać: link Kazana mówi "Bedziemy próbowali do skutku", na co Protasiuk, ze paliwa nie starczy do skutku.. To jasno pokazuje, ze dyr. Kazana był zdecydowany wylądować w Smoleńsku a kpt. Protasiuk oczekiwał decyzji od dysponenta samolotu.
Moim zdaniem kpt. Protasiuk uważał, ze decyzja będzie dotyczyła wyboru lotniska zapasowego. Niestety jak się później okazało TU-154M zamiast odlecieć zaczął lądować pomimo braku warunków. Fachowcy z Krakowa twierdzą, ze drzwi od kokpitu były otwarte i dlatego jest tak wiele niezidentyfikowanych głosów - byli to najprawdopodobniej głosy nagrane z okolic drzwi, gdzie mikrofony traciły zdolność dobrej rejestracji.
Pokazuje to, że załoga była ciągle narażona na wizyty w kokpicie osób nieuprawnionych. Decyzji o odejściu na lotnisko zapasowe nie było, ale było "będziemy próbować do skutku". Rozmowa między dyr. Kazaną a kpt. Protasiukiem odbyła się już po telefonie prezydenta do brata. 8:15,51,5 "prezydent chciałby zadzwonić"