Chazaria Play - radio sowa - Jak Misja św. Wojciecha

Written by sowa (») today at 22:56 in category Radio PLUS, read: 1×

katowice/ksiadz-sowa2.jpg

Stefan Kosiewski: Prawda o 1 proc. podatku na hierarchię kościelną w Polsce  Written by european magazine (») 19. 10. 2011 in category Church, religion, read: 327×

church/biskup-ffm.jpg

...Hierarchia w Kościele ma obowiązek moralny zapytać najpierw tych, którzy mają płacić wymyślony przez biskupów nowy rodzaj dziesięciny, czy nie oburza obywateli to, że biskup katolicki traktuje podatnika jak powietrze i ponad głowami wiernych, za plecami Narodu Polskiego chce się znowu dogadać z władającymi Polską w haniebny sposób tak samo jak miało to miejsce już w Magdalence 1989 roku?...

... read on  

Chazaria sowa Frankfurt, Hessen, Germany

 

http://www.spreaker.com/show/chazaria 

Stefan Kosiewski: Przewodnicy ślepi

Written by european magazine (») 30. 11. 2011 in category Church, religion, read: 201×

  ShareShare6

church/ffm/glogo.png

Niedawno jeszcze jednego żyda chowało w Polsce trzech biskupów, nie przed prześladowaniami żydokomuny, lecz na oczach katolickiego Boga, na warszawskich Powązkach. Rabin tolerancyjnie kiwał się z boku otwarty na Kadisz, który mocno trzymał w obu rękach, żeby trzymać się litery prawa śpiewając swoje po swojemu. Jąkała bez jąkania przemawiał nad trumną - cuda się zdarzają - emerytowany bojówkarz nawoływał nad grobem do boju z ciemnotą.

I znowu umarł bezbożnik, znowu żydokomuna i znowu ten sam premier i ten sam prezydent odprowadzą kolegę w ciemność. Zapowiedziana została uroczystość dwugodzinna z udziałem Wielkiego Mistrza Ceremonii, w obrządku Wielkiego Wschodu, fartuszki, muzyka. Przedstawiciel Episkopatu Polski zapowiedział, że biskupi jednak tym razem nie przyjdą. Nie wiedzieć, czemu przypisać ten komunikat, bo biskupi katoliccy na pogrzebie ateisty nikogo już nie zadziwią, a żyd mógłby się dać przewrócić w grobie od samej choćby tylko wiarygodności poświęceń.

Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze obłudnicy! Bo dajecie dziesięcinę z mięty, kopru i kminku, lecz pomijacie to, co ważniejsze jest w Prawie: sprawiedliwość, miłosierdzie i wiarę. To zaś należało czynić, a tamtego nie opuszczać. Przewodnicy ślepi, którzy przecedzacie komara, a połykacie wielbłąda. Mt 23, 23-24.

Z Frankfurtu nad Menem mówił Stefan Kosiewski

Friday, Mar 13, 2009

http://sowa.quicksnake.org/Radio-PLUS/Chazaria-Play-radio-sowa-Jak-Misja-w-Wojciecha

caricatura schmidt gehůrt ins museum

 przecieki  Kategorie: Wszystkie | Austria | Izrael | Niemcy | Polska | Rosja | Słowacja | USA | Wegry | WikiLeaks  sobota, 11 lutego 2012

Caricatura
 caricatura museum
Autor: Stefan Kosiewski (Albumy) · Zaktualizowano ponad rok temu · Miejsce wykonania: Frankfurt am Main

Lügen haben kurze Beine so wie Sie
Herr OB-nie-in-spe Schmitt, z.B.:

Éingemeinden kann man reiche Offenbacher,
statt Einnahmen vom Main-Taunus-Zentrum,
statt die Firmen mit Filialen, die vom Fiskus
ausgeflogen sind ins Freie, nach Eschborn

Ihresgleicher Schmidt in Brüssel lügt nicht
er macht sich an sogenennten Demokratie
und verdient vermutlich mehr als Sie
heute in dem Archeologischen Garten

an einer von den Wahlkampfveranstaltungen:
„Trinker fragen – Witzbolde schweigen“

Sie gehůren ehrlich ins Museum

MfG. Ihr Stan David Lügoń
  • Gerburg Klaehn HEUTE - 20:00 Uhr für ca. 30 Minuten - ist OB-Kandidat Oliver Maria Schmitt im Hist. Garten. Winfried bringt heiße Würstchen und Brötchen mit, ich eine Kanne Glühwein. Heißer Tee oder alkoholfreier Glühwein wären noch gut. Vielleicht kann noch jemand was mitbringen? Den Garten vollgestellt mit Windlichtern wäre schön!
    WIR SEHEN UNS!
    http://www.facebook.com/events/319108628125938/
http://www.fr-online.de/oberbuergermeisterwahl-frankfurt/oberbuergermeisterwahl-ex-titanic-chef-schmitt-will-frankfurt-fuehren,11317964,11307408.html

Frankfurt a Cloaca Maxima.

(06:00)

by sowa2 minutes ago
Category: Politics

Mądry i konsekwentny protest obywateli zmusił Radę Miasta do odstąpienia od barbarzyńskiego zaiste zamiaru zabudowania betonowym sarkofagiem Stadthaus historycznych pamiątek z czasów obecności Rzymu we Frankfurcie nad Menem. Kamienny ogródek archeologiczny sprzed dwóch tysięcy lat oraz wolny widok na cesarską katedrę w historycznym pejzażu kulturowym miasta pozostaną dostępne dla każdego za darmo.

Ulrich-Irato Hildmann

Ulrich-Iratio Hildman odważył się zaprotestować a czystością i szczerością intencji swojego działania zachęcił drugich ludzi do opowiedzenia się po stronie wartości w czasach, kiedy władze nakazują ustawami gromadzenie i przechowywanie podpisów składanych w internecie przez obywateli we wszystkich sprawach, bo tak chce Obama i Guantanamo, które Unię Europejską chcą zmusić do podpisania ACTA bez możliwości przeprowadzenia dyskusji społecznej i bez możliwości wniesienia przez partnerów tych ustaleń najmniejszej choćby do nich poprawki.

Zaniechanie budowy Stadthaus znalazło się wreszcie pośród propozycji oszczędnościowych zgłoszonych wczoraj, w czwartek do projektu budżetu miejskiego przez Uwe Beckera z CDU, odpowiedzialnego za finanse miasta zarządzanego przez tę partię w koalicji z partią Zielonych.  Tu rozsądek wziął górę nad usłużnością lokalnych polityków w stosunku do kolegów ze świata geszeftów.


Słowo geszeft obecne dzisiaj nie tylko w żargonie żydowskim ma swoje źródło w starożytnym Rzymie, gdzie po to zbudowana była Cloaca Maxima, wielki podziemny tunel kanalizacyjny, żeby woda sprowadzana akweduktami nad ziemią i pod ziemią przez dziesiątki kilometrów miała co spłukiwać w publicznych szaletach spod obywateli opróżniających swoje kiszki stolcowe i dobijających ze sobą przy tej okazji różnych interesów, właśnie przy załatwianiu geszeftu, od którego już w Rzymie nie była w stanie odejść lokalna polityka.

Natomiast nie jest niczym innym, jak tylko ściemnianiem problemu, sztuczną mgłą Macierewicza, zasłoną dymną, propozycja zaniechania przy okazji rozbudowy liniii U5 do dzielnicy Preungesheim, której to dzielnicy rozkwit architektoniczny w ostatnim dziesięcioleciu domagał się wręcz budowy tej linii komunikacyjnej w interesie tysięcy mieszkańców, którzy nie mogą po prostu pojąć, jak można zakładać w budżecie miasta, że deficyt planowany, czyli planowana dziura w budżecie miasta nad Menem (a nie nad szaletem publicznym) wynosić będzie w 2013 r. wciąż 264 mln Euro (w stosunku do 271 mln Euro w obecnym roku) oraz 244 mln Euro w roku 2014.

Zadłużyć miasto na pół miliarda Euro w okresie dwóch lat potrafi każdy głupi i nie trzeba w tym celu wydawać pieniędzy na wybór nowego nadburmistrza. Mądry i konsekwentny winien być każdy protest, który ma zmusić władze do odstąpienia od tego, czym się bżydzimy.

Z Frankfurtu nad Menem mówił Stefan Kosiewski

http://www.spreaker.com/user/sowa/frankfurt_a_cloaca_maxima

http://sowamagazyn.wordpress.com/2012/02/10/stefan-kosiewski-frankfurt-a-cloaca-maxima-kryterium-estetyczne-w-sporze-o-wartosci/

Link 13:43, kultur , Niemcy
 

  • FR-Interview: Biester im Kopf und sprechende Autowracks
    www.fr-online.de
    Die Künstlerin Claudia Bosse entwickelt für Frankfurt eine Performance zum Thema Demonstrationen. Im Interview spricht sie über ihre Aktion und das Verhältnis von Kunst und Politik. · · · · około godziny temu
      • Stefan Kosiewski Ich kenne Frankfurt nicht... - Kommt die Künstlerin aus Ukraine? Mit nackten Tatsachen? Performance wie in Davos, gegen die Überbauung des Archäologischen Gartens mit einem Stadthaus-Komplex und für die Freie Sicht auf die komplette Westseite des Domturms?.

        Femen, Davos: http://youtu.be/_qq13fGkt5c

        - Es gibt auch in Frankfurt Orte, das Gallus-Viertel zum Beispiel, an denen man ein breiteres Publikum direkt erreichen könnte.


      • - Das mag sein. Ich kenne Frankfurt nicht...

      • ...eine Schnittstelle von religiösem, geschichtlich-politischem und künstlerischem Zentrum sowie die Baustelle mitten in der Altstadt – ist ja auch ein sehr interessanter Ort"
      • www.youtube.com
        Drie topless vrouwen van de Oekraïense actiegroep Femen hebben zaterdag voor vee...Zobacz więcej
  • kilka sekund temu ·  ·
    http://sowa.quicksnake.org/Tradycja/Der-Dom-in-Frankfurt-zu-betonieren-zabetonowa-katedr

    Stefan Kosiewski: Antypolski druk Bundestagu na kanwie... autonomistow Slaska

    Tabelka_2_zydy

    Haniebny druk o judzącej, antypolskiej treści stanowi podstawę do wystąpienia przez rząd RP do rządu RFN z ostrą notą protestacyjną połączoną z niezbędnym żądanieniem usunięcia go spośród dokumentów Bundestagu.   

    (download)

    "Polscy komuniści jasno deklarowali wolę budowy państwa jednolitego narodowo" - kłamliwie stwierdza list otwarty do prezydenta i premiera, Komorowskiego i Tuska podpisany w imieniu tzw. autonomistów śląskich nazwiskiem Jerzy Gorzelik, który to list w przytoczonym zdaniu fałszywie przypisuje komunistom polskość, albowiem nie może Gorzelik utrzymywany na koszt mieszkańców Województwa Sląskiego na pensji Radnego Wojewódzkiego zapominać o tym, że komuniści przyszli do Polski ze Związku Sowieckiego jako sowiecka/ bolszewicka agentura i władza z nadania NKWD, sprawowana przez okrutnych ludzi mających w ogromnej większości  żydowskie pochodzenie narodowe, nie mówiących na ogół po polsku, a mieniących się jeno oszukańczo polskimi patriotami jak marszał Rokosowski i Wanda Wasilewska z tzw. Związku Polskich Patriotów nad rzeką Oką.   

    Jerzy Gorzelik w liście otwartym datowanym na wczoraj, 27 stycznia 2012 r. przyznaje bowiem: "Wraz z oddziałami Armii Czerwonej na Górny Śląsk dotarło zło, które od 1917 roku zbierało krwawe żniwo w Rosji i innych krajach poddanych władzy bolszewików".      

    Gorzelik zna zatem pochodzenie narodowe zła, które określa mianem "komunizm polski", zna żydowski rodowód: Lenina, Trotzkiego, Krupskiej i całej reszty chazarskich bolszewików/ Betteljuden przywiezionych przez wywiad niemiecki pod koniec pierwszej wojny do Rosji jednym pociągiem z zadaniem wykonania dywersyjnej roboty agenturalnej za linią frontu, na tyłach armii carskiej. Tak samo jak wie o żydowskim pochodzeniu Bermana i Bieruta, Cyrankiewicza, Zawadzkiego i Gomułki, Jaruzelskiego, Rakowskiego i Kiszczaka, którzy urodzeni pod władzą Związku Sowieckiego i na terenach nieludzkiego imperium, a dającego żydom warunki do wszechstronnego rozwoju nie tylko w Autonomicznej Republice Zydowskiej Birobidżan, gdzie nie musieli oni kryć swego pochodzenia narodowego ale i w każdym innym miejscu opanowanego przez to Zło świata.  

    Vita nuova. Warunkiem osiągnięcia szczęścia przez człowieka w czasach realizacji ideii komunizmu było wyrzeczenie się przez tego starego człowieka posiadanej dotąd tożsamości religijnej, kulturowej i narodowej na rzecz nowej tożsamości człowieka komunistycznego. Ojczyzną komunistów była partia komunistyczna zarządzana ze stolicy światowego komunizmu. Młodym ludziom należy zawsze mówić wyraźnie: nie było nigdy tzw. polskich komunistów, jak nie ma tzw. polskich żydów, bowiem nauka nie dopuszcza do krzyżowanie ze sobą takich określeń i pojęć jak: ryba i grzyb. Nie ma rybich grzybów i grzyb rybich, a może być za to karp po żydowsku i jest rydz, najsmaczniejszy polski grzyb. Bo tak chce Pan Bóg, w którego wierzymy.  

    Wczoraj w niemieckim Bundestagu Marceli Reich-Ranicki wystąpił z patetyczną mową literacką na okoliczność tzw. wyzwolenia KL Auschwitz, czyli wkroczenia żołnierzy sowieckich do opuszczonego kilka dni wcześniej przez Niemców obozu koncentracyjnego w historycznie śląskim Oświęcimiu.  

    Mówca przyznał niejako mimochodem, iż współpracował z niemieckim okupantem jako pracownik Judenratu w Getto. Nie uznał się przy tym bynajmniej za współwinnego, wspólnika hitlerowskich oprawców; był tylko tłumaczem, narzędziem w rękach tych żydów, którzy innych żydów kierowali do robót na rzecz Rzeszy. Do deportacji i na wysyłkę w Nieznane.  

    Pomagał w selekcjach na Umschlagplatzu, współdziałał ze Złem hitlerowskim. Nie spotkała go jednak za to nigdy żadna kara, bowiem po 1945 r. przeszedł do swoich, żydowskich komisarzy z NKWD i został mianowany Konsulem PRL w Londynie. Stamtąd wysyłał zdemobilizowanych i zdezorientowanych oficerów Wojska Polskiego w łapy żydowskich oprawców z MBP i UB.  

    Szli wracający do Ojczyzny Polacy na pewną śmierć i do więzienia w PRL-u, a Marceli Reich-Ranicki zmienił po paru latach znowu front i przeprowadził się do pracy w Republice Federalnej Niemiec, gdzie zajął się zawodowo krytyką literacką we wpływowej gazecie  Frankfurter Allgemeine Zeitung. Przez lata ten człowiek, który nie umiał w swoim życiu nigdy odróżnić dla potrzeb publicznych Dobra od Zła, decydował tak samo jak w Polsce żydokomunista i pedał Bereza o tym, kogo z żydowskich grafomanów uznać za wybitnego pisarza, a kogo żydowscy recenzenci winni pominąć niszczycielskim milczeniem.  

    Mówienie prawdy o niecnych czynach ludzi takich jak Marcel Reich-Ranicki może być obrzucone błotem pomówień o antysemityzm, bowiem ludzie głupi, wredni a podli obrzucają obżydliwymi pomówieniami ludzi mówiących prawdę, gdyż kamieniami nie mogą bezkarnie obrzucać. A nie wiedzą przy tym, co czynią, tzn. nie są ubogaceni we wiedzę o tym, co to jest ten tzw. antysemityzm, który w Niemczech doczekał się już uznania za naukę i posiada  wielką rzeszę instytucji naukowych utrzymywanych przez państwo oraz wielu, bardzo dobrze opłacanych profesorów, których awansom naukowym przez lata nie stał na przeszkodzie brak definicji słowa: antysemityzm.  

    Definicję słowa "antysemityzm" przyniosła bowiem dopiero Drucksache 17/ 7700 opublikowana z datą 10.11.2011 r. przez ten sam Deutscher Bundestag, w którym wczoraj przemawiał dramatycznie łamiącym się głosem czczony przez swoich starzec, który jeszcze nie tak dawno w kabotyński sposób odrzucał publicznie godności i nagrody, którymi na starość był przez nich obdarzany.  

    Z definicji antysemityzmu, która została we wspomnianym druku urzędowym opublikowana z mocą prawa na str. 9. w oparciu o roboczą definicję antysemityzmu wypracowaną przez Unię Europejską wiadomo, że może być uznane za antysemityzm "takie określone pojmowanie żydów,  które wyraża się jako nienawiść w stosunku do żydów. Antysemityzm kieruje się w słowie i czynie przeciwko żydowskim i nieżydowskim osobom indywidualnym oraz ich własności jak również przeciwko żydowskim insytucjom wspólnotowym" (ibid.).  

    Taka definicja antysemityzmu, przyjęta za roboczą w Unii Europejskiej, została w urzędowej wersji obowiązującej w RFN rozwinięta o stwierdzenie, że jest to zaledwie definicja robocza, która w legislacyjnych pracach  organów  państw unijnych może jedynie służyć jako wskazówka i podstawa:"Handreichung", co w dosłownym znaczeniu słowa należałoby oddać jako boski dotyk delikatnej, łagodnej ręki składanej na przedramieniu człowieka, którego porywczość i gwałtowność chciałoby się wtajemniczyć w istotę tego, czego żadna definicja nic nie nauczy w życiu i nie poprowadzi do niczego dobrego.  

    Gorzelik obwinia o Polskość komunistów, którzy przyszli do Polski w   pochodzących wprost z Autonomicznej Republiki Zydowskiej Związku Sowieckiego, a do których przystał w 1945 r. Marceli Reich-Ranicki, i zajmuje się w liście otwartym do Tuska i Komorowskiego samą tylko krzywdą jednej narodowości niemieckiej, a przemilcza z jakiegoś powodu narodowość żydowską dotkniętą represjami komunistycznymi w PRL-u po 1945 r. w sposób prowadzący do zaplanowanego przez żydokomunistów wyniszczenia tej tożsamości narodowej żydowskiej, budowanej i utrzymywanej głównie w języku jidisz. Do zatarcia śladu po tej narodowości na polskiej ziemi i w świadomości ludzi, których dzieci nie czują się dzisiaj jednak na Sląsku Polakami, bo odczuwają swoją obcość wśród Polaków myślących i odczuwających inaczej, niż oni, dlatego kreują dla swoich potrzeb sztuczną narodowość śląską i domagają się dla tej narodowości autonomii administracyjnej w Polsce i spotykają się ze zrozumieniem a także akceptacją dla tej chucpy ze strony kryptosyjonistów z Platformy Obywatelskiej, którzy w Katowicach zawiązali ze swoimi koalicję sprawującą władzę samorządową w nominalnie jeszcze polskim Województwie Sląskim.  

    Jerzy Gorzelik nie nazywa rzeczy po imieniu, nie zmierza prostą drogą do Prawdy o historycznych wydarzeniach, które miały miejsce w Polsce uczynionej po 1945 r. na mocy postanowień alianckich  antypolskim, antyniemieckim, antycygańskim, antyukraińskim i antyżydowskim PRL-em, lecz wije się jak wąż z myślą zawiłą i pokrętną, która kłamstwo i mistyfikacje żydokomunistów szyfruje po latach klucząc i czyniąc zrozumiałą (a być może i zabawną dla wtajemniczonych, swoich), ale dla ludzi uczciwych i prawych robi rzecz niesmaczną i w ramach naturalnych odruchów wymiotnych zdrowego człowieka oddaje żydoślązakowi - zgodnie z przypowieścią o Jezusie i monecie - to, co jego - nie nakazując przy tym wprost: sprzątnij!  

    Bo czyż ten krawiec, który źle materiał skroił, będzie umiał naprawić? Czy Gorzelik albo i Reich-Ranicki pojmie kiedyś swoją nikczemność wymykającą się oskarżeniom o antysemityzm? Czy nikczemnik przystanie na nicość, którą wypełnił skutecznie całe swoje życie?  

    "Wielu Zydów wstąpiło do NKWD po to właśnie, by tropić morderców swoich rodzin. Niektórzy przeszukiwali później obozy jenieckie, poszukując esesmanów i gestapowców. Współpraca z nowymi, komunistycznymi władzami ożywiła dawny stereotyp żydokomuny. Polskie i ukraińskie podziemie zbrojne traktowało Zydów tak samo, jak komunistów" - mowa w pracy Andrzeja Zbikowskiego "Zydzi" (s.270). Wydawnictwo Dolnośląskie, Wrocław 1997.  

    Nie należy lekceważyć wskazań ukrytych w mądrych dla wszystkich ludzi zapytaniach żydowskich, bo kieruje nimi przyjazna, delikatna ręka składana na przedramieniu człowieka, którego porywczość niczego wszak nie nauczy i nie poprowadzi do niczego dobrego.  

    Łagodnością rozjaśnień prowadzących narody prostą drogą po morzach cierpień niemożliwych przecież do przedstawienia w listach otwartych fałszywych apostołów nowej wiary w cudowną, nową, śląską narodowość żydowską, odsyła zatem chętnych a spragnionych wiedzy o życiu żydów po 1945 r. na Dolnym i na Górnym Sląsku, w Łodzi, Warszawie, Szczecinie i wszędzie tam na Ziemiach Odzyskanych, gdzie żydokomuniści likwidowali odradzające się po latach okupacji kulturalne i religijne żydostwo, stowarzyszenia sportowe i teatry, żeby kierować wszystko na drogę kolejnej aliji do Palestyny, którą syjoniści uznali za docelowe miejsce żyda na ziemi.  

    Na mocy umowy zawartej 6 lipca 1945 r. między rządami Warszawy i Moskwy przyjechało ze Związku Sowieckiego tylko w ciągu kilku pierwszych miesięcy tegoż roku ponad 200 tys. żydowskich "repatriantów".   Nie mając akceptacji dla rozwoju swojej, żydowskiej tożsamości we Wałbrzychu, Bielawie, Krakowie, na Górnym i Dolnym Sląsku wyjeżdżali do Palestyny transportami przez Kudowę i Mieroszów jak jeszcze w 1944 r. wyjeżdżali z Wilna, Kowna i Równego transportami przez Krosno i Sanok, które organizowała działająca w ukryciu Koordynacja Syjonistyczna Bricha współpracująca z legalnymi partiami żydowskimi.  

    Praca Zbikowskiego oparta jest na badaniach naukowych a napisana i wydana została w niezwykle przystępny i wdzięczny sposób; podarowałem jej egzemplarz Ignacemu Bubisowi, kiedy żył jeszcze we Frankfurcie a jeden z mostów nie został jeszcze nazwany jego imieniem, gdyż nie było takiej potrzeby. Most wiódł od wieków spod katedry w centrum na Sachsenhausen, której to dzielnicy nie należy łączyć z lagrową przeszłością, lecz z historyczną  obecnością Saksońską na południowym brzegu miasta, które w swojej nazwie zatrzymało miejsce przeprawy Franków a dopiero za Hitlera wszystkie te mosty i ulice wokół miały zostać nazwane jak nie Goebbels-Brücke, to przecież właśnie nazwiskami takich samych próżnych i  bezmyślnych dygnitarzy jak lotnisko w Gdańsku.  

    Bubis kierował przy mnie przez telefon organizacją gmin żydowskich w Niemczech, ustałał przed wyborami szczegóły. Nie krępowała go obecność polskiego poety oraz nauczyciela języka polskiego w Niemczech.  A ja nie wchodziłem z nim w rozważania na temat błędu, który pewnie zrobił za autora książki drukarz podając, że "w całym aparacie MBP pracowało zaledwie 1,7 % Zydów" (s. 274), bo czy to trzeba zaraz o wszystkich drobiazgach zachwalając całość?  

    Bubis szedł dla mnie prostą drogą geszefciarza i przedstawiciela swojego narodu; nie udawał kogoś innego, niż w rzeczy samej był, nie krył swojej żydowskiej tożsamości narodowej pod płaszczykiem wymyślonej śląskości, łódzkości, czy zagłębiakowości - był żydem  żyjącym obok mnie w historycznie niemieckim Frankfurcie jak Arno Lustiger z Będzina i Janusz Bodek, który od lat nie udziela się na rzecz Fundacji Zydowskiej kierowanej przez Marka Szukalaka w Łodzi, a w 1985 r. miał się za Bóg wie kogo, bo robił przy Wallmanie, burmistrzu Frankfurtu na posadzie referenta w Wydziale Kultury i jedna z jego uwag na temat powstawania i oddziaływania literackiego tekstu, zawarta w pracy opublikowanej w podfrankfurckim Königstein w 1986 r. w trudny do ustalenia drogą naukową sposób odnotowana została w bibliografii jedynej jak dotąd Drucksache Bundestagu regulującej  antysemityzm w Niemczech na str. 4 .    

    Praca ta wspominając starcie Bubisa z Martinem Walserem, w wątpliwy raczej sposób uzasadnia stosowanie tzw. działań prewencyjnych w stosunku do ludzi, którzy nie są z pewnością ani wrogami żadnego indywidualnego żyda, ani nie dali się nigdy poznać z zachowań, czy też wypowiedzi antyżydowskich, nacechowanych złą myślą, czy wolą (s.5).  

    Druk Bundestagu odnoszący się do tematu: antysemityzm mówi o trzech kryteriach podnoszonych przez grupę tzw. ekspertów; wymieńmy zatem, że po pierwsze pod pojęciem antysemityzmu rozumie się nienawiść jako wrogość w stosunku do żydów jako żydów, tzn. rozstrzygające dla artykułowanego odrzucenia żydów związane miałoby być z rzeczywistym pochodzeniem żydowskim danego osobnika lub grupy osobniczej, może się jednak rozciągać także na państwo Izrael, które rozumiane jest jako państwo żydowskie. PO drugie: antysemityzm może artykułować się w różny sposób: od prostackiego nastawienia, przez werbalną defamację, postulaty polityczne, osobiste prześladowanie, wyniszczenie egzystencjalne. Po trzecie antysemityzm może występować w różnych formach jako: religijny, socjalny, polityczny, nacjonalistyczny, rasistowski, wtórny oraz antysyjonistyczny (s.9).  

    Nie jest natomiast z definicji przyjętej przez Bundestag antysemityzmem słuszna krytyka tzw. fałszywych żydów za ukrywanie turecko-tatarskiego, chazarskiego pochodzenie pod powłoką żydowskich ksiąg świętych, języka jidisz i żydokomunizmu połączonego z kryptosyjonizmem w celach zakrytych zmową przed światem przez tę światową wspólnotę złoczyńców.  

    Z tego względu Jerzy Gorzelik i cały ruch rzekomych autonomistów śląskich z punktu widzenia nauki należy uznać za taki sam błąd w rozwoju ludzkości jak sabateizm w Turcji XVII w., który polegał z grubsza mówiąc na tym, że  Sabatai Cwi schodził z grupą swoich wyznawców na samo dno grzechu, aby wyzwolić ze zła iskry boskości. Dla osobistych korzyści przyjmowali na tam na siebie w pozorny sposób wiarę muzułmańską, czy katolicyzm jak Jakub Frank, żeby w głębi ducha pozostać jednak sobą. (Alina Cała: Historia i kultura Zydów polskich. Warszawa 2000, s. 294).  

    Z ruchu neokatechumenatu muzułmańskiego, a konkretnie z sekty dönmejczyków wywodzili się nawiasem mówiąc znaczący działacze ruchu młodotureckiego, do których nawiązywał nazwą Ruch Młodej Polski przekształcony w Klub Dziekania, AWS i różne inne wcielenia Szechiny łącznie z Radiem Maryja i Telewizją TRWAM. Lech Kaczyński nie uniknie w kabale związków z pierwszym prezydentem Turcji, Atatürkiem, na którego nie wolno bezkarnie powiedzieć złego słowa w Niemczech w związku z jego pochodzeniem żydowskim, natomiast we Francji będzie można osądzić sprawców zagłady Narodu Ormiańskiego oraz innych chrześcijańsjkich narodów u schyłku imperium otomańskiego zaraz po tym, jak tylko Sarkozy zatwierdzi prawo przyjęte już przez obie izby parlamentu francuskiego.  

    Druk przyjęty oficjalnie przez Buundestag w listopadzie 2011 r. wyraźnie stwierdza, że nie można mówić o antysemickim nastawieniu przy niechęci do żydów  umotywowanej ich indywidualnymi wystąpieniami.   Nie jest więc niczym złym nazwanie Gorzelika i jego listu otwartego do Tuska i Komorowskiego chucpą.  

    List otwarty Gorzelika używa demagogicznych zwrotów, mówi o "zbrodni na naszej pamięci" i budzi w Polakach atawistyczne odruchy przez użycie sformułowania takiego jak np.: "Pajęczyna kłamstw", a przecież nie odnosi przy tym do mieszaniny bredni i pseudohistorycznych półprawd wymieszanych w skompilowanych ściągniętych bezprawnie z internetu i przetłumaczonych na polski a firmowanych żydowskim nazwiskiem Henryk Pająk przy naruszeniu praw autorskich ujętych w umowie ACTA podpisanej 26 stycznia 2012 r. w Japonii przez ambasadora RP.  

    Z powyższych względów nie ma podstaw naukowych dla występowania w polskiej rzeczywistości żydowskiego ruchu tzw. autonomistów śląskich i fałszywego ujmowania się przez tę sektę po stronie jakichkolwiek ofiar żydokomunistycznych nieprawości.  

    Tabelka_zydy

    Zagadką dla każdej nauki pozostaje natomast absurdalne pomówienie 15 do 20 proc. społeczności w Niemczech o antysemityzm (s.52), natomiast jawnie antypolską i obżydliwą prowokacją  jest niezasłużone umieszczenie Polski na pierwszym miejscu pośród innych, antysemich rzekomo państw wymienionych w dokumencie Bundestagu udostępnionym ostatnio w internecie z datą 10.11.2011 r.  

    Tabelka_3_zydy

    Haniebny druk o judzącej, antypolskiej treści. stanowi podstawę do wystąpienia przez rząd RP do rządu RFN z ostrą notą protestacyjną połączoną z niezbędnym żądanieniem usunięcia go spośród dokumentów Bundestagu.    

    Z Frankfurtu nad Menem mówił Stefan Kosiewski. 

    Die Drucksache 17/ 7700 von 10.11.2011:   http://dipbt.bundestag.de/dip21/btd/17/077/1707700.pdf  

    http://autonomia.pl/n/list-otwarty-do-prezydenta-rp-i-prezesa-rady-ministrow-...