...Polskie Stowarzyszenie Szkolne OSWIATA, które założyłem przed dwudziestu laty we Frankfurcie nad Menem i które reprezentuję jako prezes w wystąpieniu wystosowanym do Pana Ambasadora Marka Prawdy, nie zostało jeszcze przez nikogo poinformowane o podjęciu interesującego nas tematu...
Foto:Polnische Kulturtage Hessen 27. Mai 1999 - Haus Griesheim in Frankfurt am Main: Norbert Friedrich (Europa Union Deutschland), Konsul Aleksander Korybut-Woroniecki - Botschaft der RP, Gerhard Kneier - Presse Club Frankfurt, Dr. Klaus Würmell - "Zeichen der Hoffnung" Evangelische Initiative für eine bessere Zukunft von Polen und Deutschen e.V., Dr. Paul Franken - Der Freundeskreis Frankfurt/Krakau - Deutsch Polnische Gesellschaft Frankfurt am Main e.V.
O sfinansowaniu przez rząd RFN antypolskiej broszury zawierającej szereg przekłamań historycznych, a nie sam tylko jeden, kłamliwy zwrot "polskie obozy koncentracyjne" poinformowałem 9 marca 2011 r. Ambasadora RP w Niemczech, Pana dra Marka Prawdę, którego miałem zaszczyt poznać przed kilku laty na imprezie politycznej w Deutsches-Polen Institut w Darmstadt a także pogratulować mu przy innej okazji w Oberursel/ Taunus niezwykle mądrego wystąpienia w obronie interesów polskich przed kamerami państwowej, niemieckiej telewizji we wczesnych godzinach rannych; w przerwie wieczornego koncertu, na który obaj zostaliśmy zaproszeni przez Frau Ilse Schwarz-Schiller, Wiceprezydenta Międzynarodowego Towarzystwa Chopinowskiego, wyraziłem w tej prywatnej rozmowie moje zaskoczenie i nieukrywany podziw gotowością do udzielania przez polskiego dyplomatę wywiadu na żywo przed kamerą między godziną 5 a 6 rano.
Dziękuję, że Pan Poseł zainteresował Czytelników swojego bloga bardzo przykrą dla Polaków w Niemczech Sprawą defamacji Polskiego Narodu i zechciał postawić przy tym pytanie: Czy Ambasador RP zareagował na zawiadomienie polskich władz przez organizację Polaków w Niemczech?
Polskie Stowarzyszenie Szkolne OSWIATA, które założyłem przed dwudziestu laty we Frankfurcie nad Menem i które reprezentuję jako prezes w wystąpieniu wystosowanym do Pana Ambasadora Marka Prawdy, nie zostało jeszcze przez nikogo poinformowane o podjęciu interesującego nas tematu.
Nie możemy udawać, że pada, kiedy inni ślinę obejmują tabu, albowiem zgodnie z tym, co podaje Piotr Kowalski w książce "Leksykon Znaki Swiata. Omen, przesąd, znaczenie": "Taka sytuacja oznacza zburzenie zasad taksonomicznych, które wymagają jednoznacznych rozstrzygnięć o przynależności przedmiotu czy istoty do jednej tylko grupy czy klasy" (PWN, Warszawa 1998, s.547).
Wykorzystywana w magii kontaktowej hybrydyczność śliny przeszkadza wciąż jeszcze rozwojowi normalnych, przyjacielskich stosunków polsko-niemieckich. Jeżeli nie dokonało się rzeczowej analizy faktów i brakuje do nich właściwego stosunku, nie wystarcza sama tylko konstatacja: Oto apogeum, wyżej sięgnąć nie mogą.
Dziękuję Panu za dostrzeżenie i napiętnowanie na blogu Sprawy skłócania ze sobą współcześnie narodów: polskiego, niemieckiego i żydowskiego .
Berlin, 8 marca 2011 r. Ambasador RP w Niemczech Dr. Marek Prawda, b. Prezydent Lech Wałęsa. Frankfurt 9 marca 2011 r. Stefan Kosiewski, Polnisches Kulturzentrum e.V.: Wielce Szanowny Panie Ambasadorze, wydana w nakładzie 800 000 egzemplarzy przez Bundeszentralle für politische Bildung (Federalną Centralę Szkolenia Politycznego) broszura "Informationen zur politischen Bildung" Nr 307/ 2010 pod tytułem "Jüdisches Leben in Deutschland/ żydowskie życie w Niemczech" zawiera na str. 59 obraźliwe dla mnie jako Polaka w Niemczech przekłamanie o istnieniu rzekomych "polskich obozów koncentracyjnych" w czasie okupacji naszej Ojczyzny przez narodowo-socjalistyczne Niemcy w latach 1939-45. 59-original-aus To kłamstwo dotarło w 800 000 egzemplarzy do szlół w Niemczech jako materiał dydaktyczny i deprawuje nie tylko niemiecką młodzież w internetowyn wydaniu broszury wymierzonej w polsko-niemieckie pojednanie w 20-lecie obowiązywania Traktatu o dobrym sąsiedztwie i przyjacielskiej współpracy wzajemnej.
W nakładzie 800 tys. ukazała się w Niemczech broszura sygnowana przezBundeszentralle für politische Bildung (Federalną Centralę Szkolenia Politycznego) broszura zatytułowana „JüdischesLeben in Deutschland” („Żydowskie życie w Niemczech”). Rzecz w tym, że owa broszura, która trafiła już do niemieckich szkółjako materiał dydaktyczny zawiera na stronie 59 stwierdzenie o … „polskich obozach koncentracyjnych”!!!
O całej sprawie został powiadomiony ambasador RP w RFN - Marek Prawda. Jestem ciekaw, czy – a jeśli – to w jaki sposób zareagował?
To skandaliczne stwierdzenie jest bardzo często używane, zwłaszcza w USA i Kanadzie, czasem również w niektórych krajach europejskich. Rzadko natomiast w samych Niemczech: ze zrozumiałych powodów byłaby to bowiem hucpa nad hucpami. Tym razem jednak miało to miejsce u naszego zachodniego sąsiada. Co więcej, to oszczerstwo nie pojawiło się w jakiejś prywatnej gazecie – co oczywiście też byłoby godne napiętnowania – ale zostało w olbrzymim nakładzie wydane przez państwowo-niemiecką instytucję, oczywiście za pieniądze niemieckiego podatnika. Zgroza. Takie rzeczy należy nagłaśniać– i to niniejszym czynię.
wydana w nakładzie 800 000 egzemplarzy przez Bundeszentralle für politische Bildung (Federalną Centralę Szkolenia Politycznego) broszura “Informationen zur politischen Bildung” Nr 307/ 2010 pod tytułem “Jüdisches Leben in Deutschland/ żydowskie życie w Niemczech” zawiera na str. 59 obraźliwe dla mnie jako Polaka w Niemczech przekłamanie o istnieniu rzekomych “polskich obozów koncentracyjnych” w czasie okupacji naszej Ojczyzny przez narodowo-socjalistyczne Niemcy narodowo-socjalistyczne Niemcy w latach 1939-45.
To kłamstwo dotarło w 800 000 egzemplarzy do szlół w Niemczech jako materiał dydaktyczny i deprawuje nie tylko niemiecką młodzież w internetowyn wydaniu broszury wymierzonej w polsko-niemieckie pojednanie w 20-lecie obowiązywania Traktatu o dobrym sąsiedztwie i przyjacielskiej współpracy wzajemnej.
Podkreślam: Über gute Nachbarschaft und Freundschaftliche Zusammenarbeit. O przyjacielskiej, a nie o przyjaznej współpracy, jak od 20 lat obowiązywania tej międzypaństwowej umowy przekręcają w Polsce jej nazwę wszyscy ministrowie, politycy i publicyści, zamiast zwyczajnie dołożyć starań, żeby Traktat ten zaczął wreszcie kiedyś obowiązywać zgodnie z literą prawa także w zakresie praw dla Polaków w Niemczech.Reprezentuję polskie stowarzyszenia, które działają w Niemczech o wiele dłużej, niż powołany przez byłego ambasadora Byrta tzw. Konwent organizacji polskich w RFN, który nie ma osobowości prawnej, bo nie jest żadną demokratyczną organizacją, lecz zaakceptowanym bezprawnie przez oba rządy uzurpatorskim ciałem utworzonym nie przez Polaków, lecz przez osobników żydowskiego pochodzenia a celem jego jest tylko i wyłącznie odbiór pieniędzy przeznaczonych przez rząd federalny na realizację wspomnianego Traktatu w zakresie pomocy dla organizacji polskiej grupy, o której mowa w Traktacie, w zamian za odgrywanie roli asysty przy złej grze obu rządów.
Drugą osobą wyznaczoną przez MSZ z Warszawy na asystenta dla Pana Ambasadora i na przewodniczącego Związku Polaków w Niemczech jest człowiek, który do komisarycznego objęcia tej funkcji nie był członkiem żadnej polskiej, ani polonijnej organizacji w Niemczech, bo zajmował się zawodowo nieczystymi geszeftami w firmie Artur Andersen, która uznana została tymczasem za współodpowiedzialną gigantycznych oszustw w USA oraz wywołanie z innymi obecnego kryzysu i dlatego też została zlikwidowana. Czy Minister Radek Sikorski nie wiedział, że podrzuca Panu Ambasadorowi kukułcze jajo, które poza pochodzeniem żydowskim nic sobą nie reprezentuje?
Między Bogiem a Prawdą muszę Panu powiedzieć, że Polacy w Niemczech kochają żydów jak żydów, a z Niemcami chcą się rozliczać jak bracia. W tym celu organizacje nasze rozliczane są nie tylko przez swoich Członków ale i przez Urząd Finansowy z prowadzonej przez nas działalności; w zał. przesyłam Freistellungsbescheid z 2 marca 2011 r. wystawiony przez Finanzamt Frankfurt uznający po raz kolejny od 1992 r. Polskie Stowarzyszenie Szkolne OSWIATA/ Polnischer Schulverein OSWIATA in Frankfurt am Main e.V. za organizację wyższej użyteczności publicznej po sprawdzeniu prowadzonej przez nas działalności, także finansowej.
Czy tzw. przedstawiciele Polonii w Niemczech złożyli na ręce Pana Ambasadora takie same urzędowe dokumenty uwierzytelniające, czy też wystarczyła może tylko opinia tajnych służb, żeby odebrać nam, Polakom w Niemczech Pana Przyjaźń i Zaufanie oraz przyrzeczoną Traktatem pomoc finansową?
Pragnę zapytać wprost: dlaczego nie otrzymują od lat kierowane przez mnie organizacje żadnej pomocy finansowej ani od rządu RP ani od rządu RFN, chociaż widujemy się z Przedstawicielami polskiego państwa i robimy sobie zdjęcia na różnych koncertach i publicznych spotkaniach?
Mikołaj Rey z Nagłowic od wieków wyraża dumę Polaka słowami: Niechaj to narodowie wżdy postronni znają, że Polacy nie gęsi i swój język mają. Szanowny Panie Ambasadorze,
Polnischer Schulverein OSWIATA jest powszechnie znanym od lat z wielu aktywności stowarzyszeniem polskim w Niemczech. Polnisches Kulturzentrum e.V. jest zarejestrowaną sądownie reprezentacją Polaków i prowadzi działalność postrzeganą pozytywnie przez niemieckie środowisko. Dbamy od wielu lat o nasz Język Polski w Niemczech i o promocję Kultury Polskiej, nie potrzebujemy i nie chcemy żadnych arendarzy, fałszywych reprezentantów, pośredników w odbiorze obiecanej nam w Traktacie z 17.6.1991 r. pomocy rządowej. A obiecaną i należącą się nam pomoc przyjmiemy jako zapowiedź lepszych dla Polaków w Niemczech dni.
Otrzymałem zał. poniżej zaproszenie na spotkanie z politykiem Pawłem Kowalem z partii Polska Jest Najważniejsza.
Stefan Kosiewski Do zaproszenia dołączona została informacja o tym, że Paweł Kowal poparł w lutym 2012 r. apel Alexa Storozynskiego z USA przeciwko tzw. polskim obozom koncentracyjnym. Odpowiedziałem na zaproszenie klikając: może.
Dołączyłem do inf. na fb jako komentarz linki wiodące do zamieszczonej w internecie przed kilkoma miesiącami mojej korespondencji w tej sprawie do Al. Storozynskiego i do ambasadora RP w Niemczech, Marka Prawdy. Oba te komentarze zostały niestety usunięte przez ignorancję, lub złą wolę osoby, która zabawiła się w żydokomunistycznego cenzora na fejsbuku.
Zamieszczam jeszcze raz i upowszechniam, ponieważ chciałbym dać szansę Pawłowi Kowalowi na wyrobienie sobie obiektywnego spojrzenia na aktualny stan rzeczy w sprawie poruszonej jakieś dwa lata temu przez Alexa Storozyńskiego i podpisanej przez wielu znanych żydów amerykańskich, do której w tych dniach szef PJN się dopisał.
Na spotkanie 18 lutego do Opatowa przybyć nie mogę; Polaków w Niemczech interesuje jednak, czy oprócz dopisania się do starego apelu Storożyńskiego prezes PJN ma jeszcze – w świetle nowych informacji – coś do dodania?
Anna Komorowska niechętnie opowiada o rodzicach to dokumenty instytutu odkrywają wiele tajemnic. Matka pierwszej damy Hana Rojer podczas okupacji zmieniła nazwisko na Józefa Deptuła.
Z mężemJanem Dziadziapracowali w Urzędzie Bezpieczeństwa Publicznego, a potem MBP. Byli też działaczami PZPR.
Po tym, jak nie udało się ani Francuzom, ani Brytyjczykom(...) poszczęściło się 27-letniemu polskiemu matematykowi Marianowi Rejewskiemu pracującemu w polskim Biurze Szyfrów złamać jako pierwszemu ENIGME (...) Kolejnym zadaniem, które musiało zostać wykonane, było ustalenie właściwego położenia walców. Do wykonania tego zadania Marian Rajewski przystąpił wspólnie ze swymi kolegami: Jerzym Różyckim i Henrykiem Zygalskim wykorzystując w 1932 r. błąd, który przydarzył się Niemcom..." Na podstawie osiągnięć polskich matematyków Brytyjczycy ponownie przystąpili do prac zatrudniając od 10 do 14 tysięcy ludzi pod kierownictwem matematyka Alana Turinga - podaje prawdę historyczną Wikipedia.
jest Pan Radcą Prawnym z dużym obyciem urzędniczym i dyplomatycznym, znanym i szanowanym nie tylko w Warszawie; w latach 1990-95 pełnił Pan funkcję Attaché Handlowego w Ambasadzie RP w Kolonii. W tamtym czasie bywałem w Kolonii na zaproszenie Pana Ambasadora Prof. Józefa Olszyńskiego, ilustruje to fotka, którą zał. w przekonaniu, że pozwoli to na dalsze, niezbędne skojarzenia i działania w sprawie, którą udało mi się Pana zainteresować.
Wyjaśniam, że państwowa telewizja niemiecka ARD podała w nocnym programie wiadomości 11.01.2012 | 00:59 informację ''Enigma-Ausstellung'' o wystawie otwartej tego samego dnia w muzem Heinza Nixdorfa w Paderborn. Podany wtedy w magazynie sowa link do tej audycji telewizyjnej nie jest już aktualny, dlatego podaję adres do miejsca w archiwum ARD, skąd można za opłatą ściągnąć ten plik na telefon. Rzecz jednak nie w tym, żeby dopłacać do cudzych błędów, lecz raczej w tym, żeby uczyć się na cudzych błędach.
To właśnie 27-letni matematyk polski Marian Rejewski zatrudniony w Biurze Szyfrów Wojska Polskiego w Warszawie złamał kod niemieckiej maszyny szyfrującej ENIGMA a następnie wykorzystując w 1932 r. błąd popełniony przez Niemców dokonał wspólnie z dwoma innymi polskimi matematykami ( Jerzy Różycki i Henryk Zygalski ) ustalenia właściwego położenia walców tejże maszyny szyfrującej ENIGMA.
Informacje na ten temat w języku niemieckim podaje dostępna za darmo Wikipedia, przytaczam stosowne fragmenty, bowiem mowa w tej notce także o tym, iż wcześniej Francuzi i Brytyjczycy nie umieli tego dokonać, co zrobiło tych trzech Polaków, których odkrycie skłoniło Brytyjczyków do ponownego podjęcia prac nad ENIGMA przy wykorzystaniu grupy od 10 do 14 tys. ludzi pracujących pod kierownictwem matematyka Alana Turinga. Grupie tej udało się dokonać obliczeń potrzebnych do stworzenia "Bomby Turinga", która była rozwinięciem "Polskiej Bomby", tj. maszyny deszyfrującej.
Czego jeszcze mogą Polacy nauczyć się na cudzych błędach przy okazji hucznego obchodzenia na całym świecie 100-letniej rocznicy urodzin Turinga, który był dziwakiem, homoseksualistą i zginął śmiercią samobójczą?
Błędem licznej grupy zaszczytnych Osób, głównie żydowskiego pochodzenia sądząc po nazwiskach, jest uparte pomijanie zasług, niedocenianie matematycznego geniusza Słowianinia i Polaka, Mariana Rejewskiego. Jerzy Różycki mógł być żydowskiego pochodzenia, Henryk Zygalski był z pewnością Polakiem z krwi i kości.
Polacy mogą nauczyć się szacunku do Członków Komitetu Doradczego Obchodów Stulecia Urodzin /Turing Centenary Advisory Committee (TCAC), niezbędne jednak jest uznanie zasług wspomnianych trzech Polaków.
Sądzę, że nie jest za późno na dokonanie niezbędnych zmian w organizacji tej i każdej innej wystawy, która zapowiedziana została do końca br. Wysiłkom dyplomatów RP w tej sprawie winna dopomagać świadomość, iż Polacy w Niemczech nie odmówią - chociażby przez facebook - poparcia na rzecz obrony pamięci i honoru polskich Matematyków, z których osiągnięć jesteśmy przecież słusznie dumni.
Z szacunkiem
Stefan Kosiewski
PS.: zachęcając Pana Radcę do nadania toku tej sprawie nie poproszę już niestety o przekazanie przy okazji pozdrowień dla śp. wiceministra Kremera, z którym współpraca w zakresie opieki konsularnej nad Polakami w Niemczech a także naukowa współpraca na konferencjach i seminariach były owocne i pozostają żywe we wdzięcznej pamięci.
Frankfurt, 12.07.1997. Za stołem: Stefan Kosiewski, Andrzej Kremer, stoi Olgierd Łukaszewicz.
Ambasador Marek Prawda, Prezes Stefan Kosiewski, Prof. Dieter Bingen. ...dlaczego telewizja niemiecka ARD w tej Europie, w której minister Sikorski i premier Tusk chcą oddać prymat Angoli, podała przed chwilą informację, że w Paderborn cały rok będzie wystawa ANTYPOLSKA? Bo czy to nie jest jakaś nowa prowokacja Gliwicka, jeśli One podają, że to nie Polacy złamali ENIGME, ale jakiś żyd i pedał? http://www.tagesschau.de/multimedia/video/video1042146.html read onhttps://www.facebook.com/nasza.czeladz/posts/318691741506066
Sir John Dermot Turing (Honorary President) 12th Baronet of Foveran; Partner, Clifford Chance, London; son of Sir John Turing, and nephew of Alan Turing; at the Open UniversityS Barry Cooper (Leeds, Chair TCAC) Author Computability Theory; Co-chair CiE 2012 - Turing Centenary Conference; President Computability in EuropeSamson Abramsky (Oxford, LICS) FRS, and Christopher Strachey Professor of Computing at Oxford Matthew C. Applegate (Bletchley Park Trust) Reprogrammer of vintage computer systems to create new music Matthias Baaz (Vienna, Kurt Gödel Society) General Secretary of the Kurt Gödel Society, organiser Horizons of Truth John Barnden (Birmingham, SSAISB) Co-chair 2012 AISB/IACAP World Congress, Birmingham, UK. Vice-chair AISB Dante Barone (Porto Alegre, Brazil, Brazilian Alan Turing Year ) General Organiser, Brazilian Turing Year Anthony Beavers (Evansville, IACAP) Co-chair 2012 AISB/IACAP World Congress, Birmingham, UK. President elect IACAP Arnold Beckmann (Swansea, Computability in Europe) Membership Secretary of the Association Computability in Europe Mark Bishop (London, SSAISB) Reader in Cognitive Computing, Goldsmiths; Chair Elect, SSAISB Jonathan Black (CS4FN) Project Director, Computer Science for Fun Project (CS4FN) Sue Black (London, Saving Bletchley Park) IT Dept. Head at Westminster Univ., Force behind Saving Bletchley Park Tilly Blyth (Science Museum) Curator of Computing and Information at the Science Museum Cornelia Boldyreff (Lincoln, BCSWomen) Professor, University of East London and Honorary Secretary, BCSWomen Alexandre Borovik (Manchester, Logic Colloquium 2012) Co-organiser LC 2012, Author Mathematics under the Microscope Martin Campbell-Kelly (Warwick, BSHM, ACM History Committee) Author Computer: A History of the Information Machine, Council BSHM Luca Cardelli (Cambridge, Microsoft Research) FRS, ACM Fellow, 45th on CiteSeer list of most cited computer scientists Walter Carnielli (Campinas, Brazil, SBL) Author (w. R.L. Epstein) Computability, President Brazilian Logic Society Jack Copeland (Canterbury, NZ, Turing Archive for the History of Computing) Books inc: The Essential Turing; Alan Turing's Automatic Computing Engine Ann Copestake (Cambridge, FoLLI) Computational linguist, Cambridge & CSLI, Stanford; Vice-President FoLLI Artur Czumaj (Warwick) Head of Computer Science at Warwick University, Organiser ICALP 2012 Anuj Dawar (Cambridge, Computability in Europe 2012) Professor Logic and Algorithms, Univ of Cambridge, Co-chair CiE 2012 Daniela Derbyshire (Dietrich Prinz Project) Cross-Cultural Communication Consultant; daughter of Dietrich Prinz; ATY Press Contact, and Co-Chair TCAC Media Subcommittee Rodney Downey (Wellington, NZ, Assn for Symbolic Logic) Editor ASL volume on Turing Legacy; Author Algorithmic Randomness and Complexity Anna Dumitriu (Sussex, Alan Turing Year ACC) Co-chair TCAC Arts & Culture Committee; Director The Institute of Unnecessary Research Peter van Emde Boas (Amsterdam, Bronstee.com) ILLC, CiE Conference Series Steering Committee, Co-owner Bronstee.com Jack Emery (Florida, The Drama House) Producer of the prize-winning BBC TV film Breaking the Code, with Derek Jacobi as Alan Turing Peter Fleischmann (Canterbury, British Math Colloquium) Prof Univ of Kent at Canterbury, Org. 2012 British Mathematical Colloquium Luciano Floridi (Hertfordshire/Oxford, IACAP, UNESCO Chair in ICE) President, International Association for Computing and Philosophy (IACAP) Michael Fourman (Edinburgh, British Computer Society) Head of the School of Informatics, University of Edinburgh; Fellow of the BCS Einar Fredriksson (Amsterdam, IOS Press) Publisher of the Collected Works of A.M. Turing; Founder IOS Press. Editor A Century of Science Publishing Marianne Freiberger (Cambridge, Plus Magazine ) Editor of Plus Magazine, introduces readers to `the beauty and practical applications of mathematics' Ayako Fukui (John Templeton Foundation) Program Officer, Mathematical and Physical Sciences at the Templeton Foundation Steve Furber (Manchester, British Computer Society) FRS, CBE, IET Faraday Medal, 2010 Millenium Technology Prize Laureate Michael Gabbay (London, IFCoLog ) Director, Executive Board International Federation for Computational Logic (IFCoLog) John Graham-Cumming (London, Turing Petition) Author The Geek Atlas, GNU Make Unleashed, Turing Petition initiator Rachel Greenhalgh (UK Mathematics Trust) Director of the UK Mathematics Trust - organises UK's biggest national maths competitions Kelsey Griffin (Bletchley Park Trust) Director of Museum Operations at Bletchley Park, inc. Special Events Wendy Hall (Southampton, ACM) Elected President of the Association for Computing Machinery (ACM), 2008 John Harper (Bletchley Park) Leader Bombe Rebuild Project at Bletchley Park. Honorary Fellow of the BCS Jane Hillston (Edinburgh) Fellow of the Royal Society of Edinburgh. First recipient of BCS Roger Needham Award Andrew Hodges (Oxford) Author Alan Turing: The Enigma, creator of the Alan Turing Homepage Toby Howard (Manchester) Chair, UK Schools Computer Animation Competition Simon Humphreys (Cambridge, Computing at School ) British Computer Society co-ordinator for Computing At School
J Martin E Hyland (Cambridge, British Logic Colloquium) LMS General Secretary, President BLC, Fellow King's College, Head of Pure Maths (DPMMS) Manfred Kerber (Birmingham, SSAISB) Co-chair AISB/IACAP World Congress 2012 - Alan Turing 2012 Simon Lavington (Suffolk, Computer Conservation Soc) Author Early British Computers etc; Cttee. Computer Conservation Society Jan van Leeuwen (Utrecht, European Assn for TCS, Informatics Europe) Vice-President Informatics Europe, Council of EATCS & ACM Europe David Levy (London, Loebner Prize, ICGA ) President Int. Computer Games Assn., Author Love and Sex With Robots etc. Angsheng Li (Beijing) Chinese Academy of Sciences; Chair TAMC conference steering cttee. David Link (Leipzig) Chair for Experimental Technologies in the Art Context at the Academy of Arts, Leipzig (HGB); Creator Manchester Mark I emulator Hugh Loebner (East Orange, NJ, Loebner Prize 2012) Sponsor of Loebner Prize for Artificial Intelligence, ``The First Turing Test" Benedikt Löwe (Amsterdam, Computability in Europe) Founder member Computability in Europe, Chair CiE conf Steering Cttee. Robert Lubarsky (Florida) Organiser MAMLS (Mid-Atlantic Mathematical Logic Seminar) 2012 at Florida Atlantic University. Angus Macintyre (London) FRS, President London Mathematical Society, winner 2003 Pólya Prize Johann A. Makowsky (Haifa, EACSL) President of the European Association of Computer Science Logic (EACSL) Bill Mitchell (British Computer Society) Director, BCS Academy of Computing Faron Moller (Swansea, BCTCS) Fellow of the British Computer Society, President of the BCTCS Carl Mummert (Huntington, WV) Co-organiser, AMS-ASL Special Session on The Life and Legacy of Alan Turing Kevin Murrell (Savience, Natl. Museum of Computing) Secty. Computer Conservation Soc, Trustee TNMOC, Owner Savience William Newman (London) Author Principles of Interactive Computer Graphics and Interactive System Design. Elected ACM CHI Academy 2004 Jim Norton (British Computer Society, IET ) Chair of the IET IT Policy Panel, BCS Trustee and Vice-President Jeff B Paris (Manchester) Fellow British Academy, Author The Uncertain Reasoner's Companion Andrew M Pitts (Cambridge) Prof. of Theoretical Computer Science & Depty. Head of Dept, Cambridge Bart Preneel (Leuven, IACR) President Int. Assn. for Cryptologic Research (IACR), Manager ECRYPT II Ian Pratt-Hartmann (Manchester, BCTCS) Editor Handbook of Spatial Logics, Organiser Turing centenary BCTCS Daniel Rogers (Bletchley) Artist, with a special focus on Turing and Bletchley Park subjects Bernard Richards (Manchester, emeritus, BCSHealth) Chair, BCS Health Informatics Cttee, Worked on morphogenesis with Turing Norbert Ryska (Paderborn, Heinz Nixdorf Museumsforum) Director, Heinz Nixdorf MuseumsForum, Paderborn, Germany Lauren Schultz (Elsevier) Publisher at Elsevier - owner of the copyright on the Collected Works of A. M. Turing Robert Sedgewick (Princeton) William O. Baker Professor, organiser Turing Centenary meeting, Princeton University Huma Shah (Reading, Turing100 Turing Tests, Bletchley) Organiser TURING100in2012 - celebrating Alan Turing via a special Turing Test contest Simon Singh (London) Author, journalist, TV producer, specialising in science & mathematics Elaine Stallard (Sherborne, Dorset) Director of External Relations at Sherborne School James Sumner (Manchester, NAHC) Associate Director, UK National Archive for the History of Computing Jonathan Swinton (Manchester) Speaker, writer, and maintainer of key webpage on Turing and morphogenesis Christof Teuscher (Los Alamos) - Turing's Connectionism; Alan Turing: Life & Legacy of a Great Thinker Wolfgang Thomas (Aachen, Gesellschaft für Informatik) Speaker of Section Foundations of GI (Gesellschaft für Informatik); GI Executive Board member John Tucker (Swansea) Founder British Colloquium for Theoretical Computer Science Irek Ulidowski (Leicester, CONCUR 2012, Newcastle) Organiser Turing centenary 23rd International Conference on Concurrency Theory Jouko Väänänen (Helsinki/Amsterdam, Assn for Symbolic Logic) Treasurer, European Mathematical Society, Ex-chair ASL Cttee on Logic in Europe Erwin van Lun (Amsterdam, Chatbots.org ) Futurist, CEO and Founder Chatbots.org Keith van Rijsbergen (Glasgow) Fellow of Royal Academy of Engineering, Royal Society of Edinburgh, IEE, BCS, and ACM; key figure in setting up Turing Archive at King's Kumaraswamy (Vela) Velupillai (Trento) Books: Computable Economics (OUP, 2000), Computability, Complexity and Constructivity in Economic Analysis etc. Andrei Voronkov (Manchester) Organiser Manchester Turing Centenary event, Creator EasyChair conference system Marcelo Walter (Porto Alegre, Brazilian Computer Society ) Board member Brazilian Computer Society; organiser of the Brazilian Alan Turing Year Kevin Warwick (Reading, Turing100 Turing Tests, Bletchley) Prof. of Cybernetics, FIET, Presenter Royal Inst. Christmas Lectures Rise of The Robots John White (New York, ACM) Association for Computing Machinery (ACM) Chief Executive Officer; ACM President, 1990-92 Alex Wilkie (Manchester, Assn for Symbolic Logic) FRS, and holder Fielden Chair of Pure Mathematics at Manchester University Mike Yates (Manchester, emeritus) Seminal computability theorist, Alan Turing Collected Works editor for logic Hector Zenil (Wolfram Research) Active in Wolfram Science Group, brings Wolfram support to 2012 Jun Zhang (University of Michigan) President, Society for Mathematical Psychology (2007-08)
(...)Nachdem es weder Franzosen noch Briten gelang, diese Informationen zu nutzen, und sie die ENIGMA nach wie vor als unknackbar einstuften, glückte dem 27-jährigen polnischen Mathematiker Marian Rejewski bei seiner Arbeit in der polnischen Dechiffrierstelle, dem Biuro Szyfrów (deutsch: „Chiffrier-Büro“), bereits im Jahre 1932 der erste Einbruch in die ENIGMA.[45] (...)
Die nächste Aufgabe, die gelöst werden musste, war, jeweils die richtige Walzenlage und Walzenstellung zu erschließen. Dazu nutzte Rejewski zusammen mit seinen 1932 hinzugekommenen Kollegen Jerzy Różycki und Henryk Zygalski einen schwerwiegenden verfahrenstechnischen Fehler aus, der den Deutschen unterlief: (...)
Mit diesem Anschub, vor allem mit den nun endlich bekannten Walzenverdrahtungen,[58] konnten die britischen Kryptoanalytiker mit Ausbruch des Krieges im etwa 70 km nordwestlich von London gelegenen Bletchley Park (BP) einen erneuten Angriff auf die ENIGMA starten. Das wichtigste Hilfsmittel dabei war – neben ihrer intellektuellen Leistungsfähigkeit und dem hohen Personaleinsatz von später zehn-[59] bis vierzehntausend[60] Frauen und Männern – vor allem eine spezielle elektromechanische Maschine, genannt die Turing-Bombe, die auf der polnischen Bomba aufbaute und vom englischen Mathematiker Alan Turing (Foto von Turing siehe unter Weblinks) ersonnen wurde. Turings Idee zur Schlüsselsuche bestand darin, durch ringförmige Verkettung von mehreren (meist zwölf) ENIGMA-Walzensätzen die Wirkung des Steckerbretts komplett abzustreifen.[61] (...)http://de.wikipedia.org/wiki/Enigma_%28Maschine%29
Haniebny druk o judzącej, antypolskiej treści stanowi podstawę do wystąpienia przez rząd RP do rządu RFN z ostrą notą protestacyjną połączoną z niezbędnym żądanieniem usunięcia go spośród dokumentów Bundestagu.
"Polscy komuniści jasno deklarowali wolę budowy państwa jednolitego narodowo" - kłamliwie stwierdza list otwarty do prezydenta i premiera, Komorowskiego i Tuska podpisany w imieniu tzw. autonomistów śląskich nazwiskiem Jerzy Gorzelik, który to list w przytoczonym zdaniu fałszywie przypisuje komunistom polskość, albowiem nie może Gorzelik utrzymywany na koszt mieszkańców Województwa Sląskiego na pensji Radnego Wojewódzkiego zapominać o tym, że komuniści przyszli do Polski ze Związku Sowieckiego jako sowiecka/ bolszewicka agentura i władza z nadania NKWD, sprawowana przez okrutnych ludzi mających w ogromnej większości żydowskie pochodzenie narodowe, nie mówiących na ogół po polsku, a mieniących się jeno oszukańczo polskimi patriotami jak marszał Rokosowski i Wanda Wasilewska z tzw. Związku Polskich Patriotów nad rzeką Oką.
Jerzy Gorzelik w liście otwartym datowanym na wczoraj, 27 stycznia 2012 r. przyznaje bowiem: "Wraz z oddziałami Armii Czerwonej na Górny Śląsk dotarło zło, które od 1917 roku zbierało krwawe żniwo w Rosji i innych krajach poddanych władzy bolszewików".
Gorzelik zna zatem pochodzenie narodowe zła, które określa mianem "komunizm polski", zna żydowski rodowód: Lenina, Trotzkiego, Krupskiej i całej reszty chazarskich bolszewików/ Betteljuden przywiezionych przez wywiad niemiecki pod koniec pierwszej wojny do Rosji jednym pociągiem z zadaniem wykonania dywersyjnej roboty agenturalnej za linią frontu, na tyłach armii carskiej. Tak samo jak wie o żydowskim pochodzeniu Bermana i Bieruta, Cyrankiewicza, Zawadzkiego i Gomułki, Jaruzelskiego, Rakowskiego i Kiszczaka, którzy urodzeni pod władzą Związku Sowieckiego i na terenach nieludzkiego imperium, a dającego żydom warunki do wszechstronnego rozwoju nie tylko w Autonomicznej Republice Zydowskiej Birobidżan, gdzie nie musieli oni kryć swego pochodzenia narodowego ale i w każdym innym miejscu opanowanego przez to Zło świata.
Vita nuova. Warunkiem osiągnięcia szczęścia przez człowieka w czasach realizacji ideii komunizmu było wyrzeczenie się przez tego starego człowieka posiadanej dotąd tożsamości religijnej, kulturowej i narodowej na rzecz nowej tożsamości człowieka komunistycznego. Ojczyzną komunistów była partia komunistyczna zarządzana ze stolicy światowego komunizmu. Młodym ludziom należy zawsze mówić wyraźnie: nie było nigdy tzw. polskich komunistów, jak nie ma tzw. polskich żydów, bowiem nauka nie dopuszcza do krzyżowanie ze sobą takich określeń i pojęć jak: ryba i grzyb. Nie ma rybich grzybów i grzyb rybich, a może być za to karp po żydowsku i jest rydz, najsmaczniejszy polski grzyb. Bo tak chce Pan Bóg, w którego wierzymy.
Wczoraj w niemieckim Bundestagu Marceli Reich-Ranicki wystąpił z patetyczną mową literacką na okoliczność tzw. wyzwolenia KL Auschwitz, czyli wkroczenia żołnierzy sowieckich do opuszczonego kilka dni wcześniej przez Niemców obozu koncentracyjnego w historycznie śląskim Oświęcimiu.
Mówca przyznał niejako mimochodem, iż współpracował z niemieckim okupantem jako pracownik Judenratu w Getto. Nie uznał się przy tym bynajmniej za współwinnego, wspólnika hitlerowskich oprawców; był tylko tłumaczem, narzędziem w rękach tych żydów, którzy innych żydów kierowali do robót na rzecz Rzeszy. Do deportacji i na wysyłkę w Nieznane.
Pomagał w selekcjach na Umschlagplatzu, współdziałał ze Złem hitlerowskim. Nie spotkała go jednak za to nigdy żadna kara, bowiem po 1945 r. przeszedł do swoich, żydowskich komisarzy z NKWD i został mianowany Konsulem PRL w Londynie. Stamtąd wysyłał zdemobilizowanych i zdezorientowanych oficerów Wojska Polskiego w łapy żydowskich oprawców z MBP i UB.
Szli wracający do Ojczyzny Polacy na pewną śmierć i do więzienia w PRL-u, a Marceli Reich-Ranicki zmienił po paru latach znowu front i przeprowadził się do pracy w Republice Federalnej Niemiec, gdzie zajął się zawodowo krytyką literacką we wpływowej gazecie Frankfurter Allgemeine Zeitung. Przez lata ten człowiek, który nie umiał w swoim życiu nigdy odróżnić dla potrzeb publicznych Dobra od Zła, decydował tak samo jak w Polsce żydokomunista i pedał Bereza o tym, kogo z żydowskich grafomanów uznać za wybitnego pisarza, a kogo żydowscy recenzenci winni pominąć niszczycielskim milczeniem.
Mówienie prawdy o niecnych czynach ludzi takich jak Marcel Reich-Ranicki może być obrzucone błotem pomówień o antysemityzm, bowiem ludzie głupi, wredni a podli obrzucają obżydliwymi pomówieniami ludzi mówiących prawdę, gdyż kamieniami nie mogą bezkarnie obrzucać. A nie wiedzą przy tym, co czynią, tzn. nie są ubogaceni we wiedzę o tym, co to jest ten tzw. antysemityzm, który w Niemczech doczekał się już uznania za naukę i posiada wielką rzeszę instytucji naukowych utrzymywanych przez państwo oraz wielu, bardzo dobrze opłacanych profesorów, których awansom naukowym przez lata nie stał na przeszkodzie brak definicji słowa: antysemityzm.
Definicję słowa "antysemityzm" przyniosła bowiem dopiero Drucksache 17/ 7700 opublikowana z datą 10.11.2011 r. przez ten sam Deutscher Bundestag, w którym wczoraj przemawiał dramatycznie łamiącym się głosem czczony przez swoich starzec, który jeszcze nie tak dawno w kabotyński sposób odrzucał publicznie godności i nagrody, którymi na starość był przez nich obdarzany.
Z definicji antysemityzmu, która została we wspomnianym druku urzędowym opublikowana z mocą prawa na str. 9. w oparciu o roboczą definicję antysemityzmu wypracowaną przez Unię Europejską wiadomo, że może być uznane za antysemityzm "takie określone pojmowanie żydów, które wyraża się jako nienawiść w stosunku do żydów. Antysemityzm kieruje się w słowie i czynie przeciwko żydowskim i nieżydowskim osobom indywidualnym oraz ich własności jak również przeciwko żydowskim insytucjom wspólnotowym" (ibid.).
Taka definicja antysemityzmu, przyjęta za roboczą w Unii Europejskiej, została w urzędowej wersji obowiązującej w RFN rozwinięta o stwierdzenie, że jest to zaledwie definicja robocza, która w legislacyjnych pracach organów państw unijnych może jedynie służyć jako wskazówka i podstawa:"Handreichung", co w dosłownym znaczeniu słowa należałoby oddać jako boski dotyk delikatnej, łagodnej rękiskładanej na przedramieniu człowieka, którego porywczość i gwałtowność chciałoby się wtajemniczyć w istotę tego, czego żadna definicja nic nie nauczy w życiu i nie poprowadzi do niczego dobrego.
Gorzelik obwinia o Polskość komunistów, którzy przyszli do Polski w pochodzących wprost z Autonomicznej Republiki Zydowskiej Związku Sowieckiego, a do których przystał w 1945 r. Marceli Reich-Ranicki, i zajmuje się w liście otwartym do Tuska i Komorowskiego samą tylko krzywdą jednej narodowości niemieckiej, a przemilcza z jakiegoś powodu narodowość żydowską dotkniętą represjami komunistycznymi w PRL-u po 1945 r. w sposób prowadzący do zaplanowanego przez żydokomunistów wyniszczenia tej tożsamości narodowej żydowskiej, budowanej i utrzymywanej głównie w języku jidisz. Do zatarcia śladu po tej narodowości na polskiej ziemi i w świadomości ludzi, których dzieci nie czują się dzisiaj jednak na Sląsku Polakami, bo odczuwają swoją obcość wśród Polaków myślących i odczuwających inaczej, niż oni, dlatego kreują dla swoich potrzeb sztuczną narodowość śląską i domagają się dla tej narodowości autonomii administracyjnej w Polsce i spotykają się ze zrozumieniem a także akceptacją dla tej chucpy ze strony kryptosyjonistów z Platformy Obywatelskiej, którzy w Katowicach zawiązali ze swoimi koalicję sprawującą władzę samorządową w nominalnie jeszcze polskim Województwie Sląskim.
Jerzy Gorzelik nie nazywa rzeczy po imieniu, nie zmierza prostą drogą do Prawdy o historycznych wydarzeniach, które miały miejsce w Polsce uczynionej po 1945 r. na mocy postanowień alianckich antypolskim, antyniemieckim, antycygańskim, antyukraińskim i antyżydowskim PRL-em, lecz wije się jak wąż z myślą zawiłą i pokrętną, która kłamstwo i mistyfikacje żydokomunistów szyfruje po latach klucząc i czyniąc zrozumiałą (a być może i zabawną dla wtajemniczonych, swoich), ale dla ludzi uczciwych i prawych robi rzecz niesmaczną i w ramach naturalnych odruchów wymiotnych zdrowego człowieka oddaje żydoślązakowi - zgodnie z przypowieścią o Jezusie i monecie - to, co jego - nie nakazując przy tym wprost: sprzątnij!
Bo czyż ten krawiec, który źle materiał skroił, będzie umiał naprawić? Czy Gorzelik albo i Reich-Ranicki pojmie kiedyś swoją nikczemność wymykającą się oskarżeniom o antysemityzm? Czy nikczemnik przystanie na nicość, którą wypełnił skutecznie całe swoje życie?
"Wielu Zydów wstąpiło do NKWD po to właśnie, by tropić morderców swoich rodzin. Niektórzy przeszukiwali później obozy jenieckie, poszukując esesmanów i gestapowców. Współpraca z nowymi, komunistycznymi władzami ożywiła dawny stereotyp żydokomuny. Polskie i ukraińskie podziemie zbrojne traktowało Zydów tak samo, jak komunistów" - mowa w pracy Andrzeja Zbikowskiego "Zydzi" (s.270). Wydawnictwo Dolnośląskie, Wrocław 1997.
Nie należy lekceważyć wskazań ukrytych w mądrych dla wszystkich ludzi zapytaniach żydowskich, bo kieruje nimi przyjazna, delikatna rękaskładana na przedramieniu człowieka, którego porywczość niczego wszak nie nauczy i nie poprowadzi do niczego dobrego.
Łagodnością rozjaśnień prowadzących narody prostą drogą po morzach cierpień niemożliwych przecież do przedstawienia w listach otwartych fałszywych apostołów nowej wiary w cudowną, nową, śląską narodowość żydowską, odsyła zatem chętnych a spragnionych wiedzy o życiu żydów po 1945 r. na Dolnym i na Górnym Sląsku, w Łodzi, Warszawie, Szczecinie i wszędzie tam na Ziemiach Odzyskanych, gdzie żydokomuniści likwidowali odradzające się po latach okupacji kulturalne i religijne żydostwo, stowarzyszenia sportowe i teatry, żeby kierować wszystko na drogę kolejnej aliji do Palestyny, którą syjoniści uznali za docelowe miejsce żyda na ziemi.
Na mocy umowy zawartej 6 lipca 1945 r. między rządami Warszawy i Moskwy przyjechało ze Związku Sowieckiego tylko w ciągu kilku pierwszych miesięcy tegoż roku ponad 200 tys. żydowskich "repatriantów". Nie mając akceptacji dla rozwoju swojej, żydowskiej tożsamości we Wałbrzychu, Bielawie, Krakowie, na Górnym i Dolnym Sląsku wyjeżdżali do Palestyny transportami przez Kudowę i Mieroszów jak jeszcze w 1944 r. wyjeżdżali z Wilna, Kowna i Równego transportami przez Krosno i Sanok, które organizowała działająca w ukryciu Koordynacja Syjonistyczna Bricha współpracująca z legalnymi partiami żydowskimi.
Praca Zbikowskiego oparta jest na badaniach naukowych a napisana i wydana została w niezwykle przystępny i wdzięczny sposób; podarowałem jej egzemplarz Ignacemu Bubisowi, kiedy żył jeszcze we Frankfurcie a jeden z mostów nie został jeszcze nazwany jego imieniem, gdyż nie było takiej potrzeby. Most wiódł od wieków spod katedry w centrum na Sachsenhausen, której to dzielnicy nie należy łączyć z lagrową przeszłością, lecz z historyczną obecnością Saksońską na południowym brzegu miasta, które w swojej nazwie zatrzymało miejsce przeprawy Franków a dopiero za Hitlera wszystkie te mosty i ulice wokół miały zostać nazwane jak nie Goebbels-Brücke, to przecież właśnie nazwiskami takich samych próżnych i bezmyślnych dygnitarzy jak lotnisko w Gdańsku.
Bubis kierował przy mnie przez telefon organizacją gmin żydowskich w Niemczech, ustałał przed wyborami szczegóły. Nie krępowała go obecność polskiego poety oraz nauczyciela języka polskiego w Niemczech. A ja nie wchodziłem z nim w rozważania na temat błędu, który pewnie zrobił za autora książki drukarz podając, że "w całym aparacie MBP pracowało zaledwie 1,7 % Zydów" (s. 274), bo czy to trzeba zaraz o wszystkich drobiazgach zachwalając całość?
Bubis szedł dla mnie prostą drogą geszefciarza i przedstawiciela swojego narodu; nie udawał kogoś innego, niż w rzeczy samej był, nie krył swojej żydowskiej tożsamości narodowej pod płaszczykiem wymyślonej śląskości, łódzkości, czy zagłębiakowości - był żydem żyjącym obok mnie w historycznie niemieckim Frankfurcie jak Arno Lustiger z Będzina i Janusz Bodek, który od lat nie udziela się na rzecz Fundacji Zydowskiej kierowanej przez Marka Szukalaka w Łodzi, a w 1985 r. miał się za Bóg wie kogo, bo robił przy Wallmanie, burmistrzu Frankfurtu na posadzie referenta w Wydziale Kultury i jedna z jego uwag na temat powstawania i oddziaływania literackiego tekstu, zawarta w pracy opublikowanej w podfrankfurckim Königstein w 1986 r. w trudny do ustalenia drogą naukową sposób odnotowana została w bibliografii jedynej jak dotąd Drucksache Bundestagu regulującej antysemityzm w Niemczech na str. 4 .
Praca ta wspominając starcie Bubisa z Martinem Walserem, w wątpliwy raczej sposób uzasadnia stosowanie tzw. działań prewencyjnych w stosunku do ludzi, którzy nie są z pewnością ani wrogami żadnego indywidualnego żyda, ani nie dali się nigdy poznać z zachowań, czy też wypowiedzi antyżydowskich, nacechowanych złą myślą, czy wolą (s.5).
Druk Bundestagu odnoszący się do tematu: antysemityzm mówi o trzech kryteriach podnoszonych przez grupę tzw. ekspertów; wymieńmy zatem, że po pierwsze pod pojęciem antysemityzmu rozumie się nienawiść jako wrogość w stosunku do żydów jako żydów, tzn. rozstrzygające dla artykułowanego odrzucenia żydów związane miałoby być z rzeczywistym pochodzeniem żydowskim danego osobnika lub grupy osobniczej, może się jednak rozciągać także na państwo Izrael, które rozumiane jest jako państwo żydowskie. PO drugie: antysemityzm może artykułować się w różny sposób: od prostackiego nastawienia, przez werbalną defamację, postulaty polityczne, osobiste prześladowanie, wyniszczenie egzystencjalne. Po trzecie antysemityzm może występować w różnych formach jako: religijny, socjalny, polityczny, nacjonalistyczny, rasistowski, wtórny oraz antysyjonistyczny (s.9).
Nie jest natomiast z definicji przyjętej przez Bundestag antysemityzmem słuszna krytyka tzw. fałszywych żydów za ukrywanie turecko-tatarskiego, chazarskiego pochodzenie pod powłoką żydowskich ksiąg świętych, języka jidisz i żydokomunizmu połączonego z kryptosyjonizmem w celach zakrytych zmową przed światem przez tę światową wspólnotę złoczyńców.
Z tego względu Jerzy Gorzelik i cały ruch rzekomych autonomistów śląskich z punktu widzenia nauki należy uznać za taki sam błąd w rozwoju ludzkości jak sabateizm w Turcji XVII w., który polegał z grubsza mówiąc na tym, że Sabatai Cwi schodził z grupą swoich wyznawców na samo dno grzechu, aby wyzwolić ze zła iskry boskości. Dla osobistych korzyści przyjmowali na tam na siebie w pozorny sposób wiarę muzułmańską, czy katolicyzm jak Jakub Frank, żeby w głębi ducha pozostać jednak sobą. (Alina Cała: Historia i kultura Zydów polskich. Warszawa 2000, s. 294).
Z ruchu neokatechumenatu muzułmańskiego, a konkretnie z sekty dönmejczyków wywodzili się nawiasem mówiąc znaczący działacze ruchu młodotureckiego, do których nawiązywał nazwą Ruch Młodej Polski przekształcony w Klub Dziekania, AWS i różne inne wcielenia Szechiny łącznie z Radiem Maryja i Telewizją TRWAM. Lech Kaczyński nie uniknie w kabale związków z pierwszym prezydentem Turcji, Atatürkiem, na którego nie wolno bezkarnie powiedzieć złego słowa w Niemczech w związku z jego pochodzeniem żydowskim, natomiast we Francji będzie można osądzić sprawców zagłady Narodu Ormiańskiego oraz innych chrześcijańsjkich narodów u schyłku imperium otomańskiego zaraz po tym, jak tylko Sarkozy zatwierdzi prawo przyjęte już przez obie izby parlamentu francuskiego.
Druk przyjęty oficjalnie przez Buundestag w listopadzie 2011 r. wyraźnie stwierdza, że nie można mówić o antysemickim nastawieniu przy niechęci do żydów umotywowanej ich indywidualnymi wystąpieniami.Nie jest więc niczym złym nazwanie Gorzelika i jego listu otwartego do Tuska i Komorowskiego chucpą.
List otwarty Gorzelika używa demagogicznych zwrotów, mówi o "zbrodni na naszej pamięci" i budzi w Polakach atawistyczne odruchy przez użycie sformułowania takiego jak np.: "Pajęczyna kłamstw", a przecież nie odnosi przy tym do mieszaniny bredni i pseudohistorycznych półprawd wymieszanych w skompilowanych ściągniętych bezprawnie z internetu i przetłumaczonych na polski a firmowanych żydowskim nazwiskiem Henryk Pająk przy naruszeniu praw autorskich ujętych w umowie ACTA podpisanej 26 stycznia 2012 r. w Japonii przez ambasadora RP.
Z powyższych względów nie ma podstaw naukowych dla występowania w polskiej rzeczywistości żydowskiego ruchu tzw. autonomistów śląskich i fałszywego ujmowania się przez tę sektę po stronie jakichkolwiek ofiar żydokomunistycznych nieprawości.
Zagadką dla każdej nauki pozostaje natomast absurdalne pomówienie 15 do 20 proc. społeczności w Niemczech o antysemityzm (s.52), natomiast jawnie antypolską i obżydliwą prowokacją jest niezasłużone umieszczenie Polski na pierwszym miejscu pośród innych, antysemich rzekomo państw wymienionych w dokumencie Bundestagu udostępnionym ostatnio w internecie z datą 10.11.2011 r.
Haniebny druk o judzącej, antypolskiej treści. stanowi podstawę do wystąpienia przez rząd RP do rządu RFN z ostrą notą protestacyjną połączoną z niezbędnym żądanieniem usunięcia go spośród dokumentów Bundestagu.
Mając zaledwie 27 lat, osiągnął życiowy sukces, gdy w 1939 roku rząd brytyjski zaproponował mu pracę w zespole kryptoanalityków w Bletchley Park. Niemal bez niczyjej pomocy udało mu się rozpracować owianą legendą maszynę szyfrującą "Enigma" należącą do Wehrmachtu. Nawet w zacnym gronie kryptologów szczególny talent Turinga mocno się wybijał. - Był pierwszym wśród równych – podsumowuje dyrektor HNF Norbert Ryska. Współpracownicy nazywali go "profesorem". Jako "pierwszy wśród równych" pozwalał sobie również na niezwykłe dziwactwa: pod płaszczem Turing nosił tylko piżamę, a w lipcu widywano go jeżdżącego po okolicy z maską przeciwgazową na twarzy, gdyż cierpiał na katar sienny.
Turing, który był homoseksualistą, zadawał się z podejrzanym osobnikiem i wpadł przez niego w kłopoty z prawem. Niespodziewanie jego orientacja stała się przedmiotem śledztwa, które zakończyło się procesem sądowym. Turing, bohater wojenny, niezrównany innowator, został w bezprecedensowy sposób zdyskredytowany przez brytyjski wymiar sprawiedliwości. Sąd dał mu wybór: albo rok więzienia, albo roczna kuracja hormonalna polegającą na przyjmowaniu estrogenu, co miało uśpić jego rzekomo nienaturalny popęd seksualny. Turing wybrał drugie rozwiązanie i żartował potem ze swego biustu, który wykształcił się pod wpływem brania hormonów.
Ambasador Marek Prawda, Prezes Stefan Kosiewski, Prof. Dieter Bingen.
...dlaczego telewizja niemiecka ARD w tej Europie, w której minister Sikorski i premier Tusk chcą oddać prymat Angoli, podała przed chwilą informację, że w Paderborn cały rok będzie wystawa ANTYPOLSKA? Bo czy to nie jest jakaś nowa prowokacja Gliwicka, jeśli One podają, że to nie Polacy złamali ENIGME, ale jakiś żyd i pedał? http://www.tagesschau.de/multimedia/video/video1042146.html