Zamienię Wawel na kwaterę na Powązkach, prezydent. 20120419 Fascynacja obłędem f.24 Stefan Kosiewski: Zniweczona rzeczywistość, 15 s.symboliczny.
| Sdílet |
Jarosław Kaczyński może być przesłuchany przez Wojskową Prokuraturę pod zarzutem zbeszczeszczenia na Powązkach doczesnych szczątków Wilhelma Swiątkowskiego, byłego szefa Naczelnego Sądu Wojskowego PRL, bowiem Jadwiga Kaczyńska, matka Jarosława i śp. Lecha, odpowiadając gazecie wyborczej na pytanie o swoje marzenie przyznała szczerze: - Chciałabym chociaż wybrać się na Powązki, do naszego grobu rodzinnego. Jarek zbudował go właściwie od nowa i urządził tam także grób symboliczny Leszka i Marylki.
Czy Jarosław Kaczyński zacierając dowody zbrodniczej przeszłości antypolskiej we własnej rodzinie wyrzucił z grobowca na Powązkach prochy żydokomunisty Wilhelma Swiątkowskiego, urodzonego na Ukrainie, w okolicach Odessy brata matki ojca braci Kaczyńskich, Edmunda - winien wyjaśnić tę sprawę Prokurator Wojskowy, który musi także zobaczyć przy okazji dokument uprawniający Jarosława Kaczyńskiego do dysponowania przebudowanym po swojej myśli grobowcem, czyli wyjaśniający okoliczności wejścia przez Kaczyńskich w czasach stalinowskich w posiadanie rodzinnego mauzoleum w Warszawie, obecnie z pustym grobem Lecha i Maryli Kaczyńskich, gotowym na przeniesienie trumien z Wawelu.
Powązki należą do Nekropolii Narodowych Polaków takich jak wileński cmentarz na Rossie i Cmentarz Łyczakowski we Lwowie a Rakowicki w Krakowie. Utrwalanie pamięci o zmarłych związane jest z wiarą naszego Narodu w życie pozagrobowe, z katolicką tożsamością narodową Polaków budowaną przez stulecia z wiedzy odczytywanej z kamiennych tablicach wmurowanych w kościołach, z nagrobków stawianych na poświęconej ziemi, zabytków sztuki sepulkralnej, które bogactwem swoim zachęcają młode pokolenia do rozpoznawania i przechowywania w sobie dumnej pamięci o przodkach nie tylko zamkniętej w szlacheckich herbach ale i wyrażonej w tytułach zawodowych, miejscach narodzin, pracy oraz wydarzeń należących do wspólnej przeszłości Narodu Polskiego.
Udostępniana w internecie dokumentacja cmentarzy katolickich a także innych wyznań w Polsce (jak np. Cmentarz żydowski w Łodzi) jest miejscem odniesień dla osób z całego świata poszukujących swoich bliskich we wspólnej przeszłości narodowej naszego kraju. Pozwala odnaleźć w przeszłości Krakowa obok siebie grobowiec burmistrza, malarza, inżyniera, poety:
" ... Leo Juliusz Franciszek (1861-1918), prof. skarbowości UJ, polityk i prezydent Krakowa,
- Lepszy Edward Ignacy(1855-1932), malarz,
- Lepszy Leonard Jan(1856-1937), inżynier górniczy, historyk sztuki, członek PAU,
- Leszczyński Edward Władysław (1880-1921), poeta...".
Zaś na stronie internetowej opatrzonej tytułem: Kazimierz Lepszy Rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego umieszczamy fotografię uczonego mężczyzny w birecie i w todze rektorskiej, przy którym kroczy przez dziedziniec krakowskiej uczelni z odkrytą głową i z kapeluszem w ręku niezniszczalny, przez kilkadziesiąt lat urzędujący premier PRL-u Cyrankiewicz także i po to, żeby nie tylko Jarosław Kaczyński mógł ujrzeć we właściwym wymiarze skrócony z własnej woli swój sezon polityczny i marność swojego zasiadania na fotelu przemiera RP, nad marnościami, jak również oszukańczy charakter przedwyborczych zapowiedzi dekomunizacji postkomuny, które - po ograniczeniu się przez Kaczyńskiego do pobielenia jednego grobu na warszawskich Powązkach - może on sobie zaprawdę wsadzić tam, gdzie na to te obietnice zasługują.
Cyrankiewicz był żydokomunistycznym złoczyńcą takim samym jak szef Naczelnego Sądu Wojskowego PRL, Swiątkowski, mówiąc po żydowsku: grosonkel Kaczyńskich oraz sędzia, drugi sędzia, który skazał w 1945 mojego ojca, Władysława Kosiewskiego za pistolet znaleziony przez ubowców w obejściu na Mazowszu, dokąd nad Strugę wrócił z kilkuletniej, przymusowej pracy w Prusach, czyli innymi słowy mówiąc: skazany za rodzinną polskość, za samą tylko przynależność do Narodu Polskiego, nad którym żydokomuna miała zapanować po zastraszeniu jednych i wymordowaniu drugich Polaków takich jak rotmistrz Pilecki, który wkradł się do KL Auschwitz nie po to, żeby zabierać cokolwiek uwięzionym tam ludziom zmuszanym do niewolniczej pracy, lecz aby założyć, zorganizować wśród nich ruch oporu, którą to działalność podziemną Cyrankiewicz przypisał nikczemnie sobie w pobielanym życiorysie.
Z rodziną Lepszych z Krakowa łączy mnie w osobie Tadeusza, właściciela krakowskiej szkoły nauki jazdy, zawarta na emigracji politycznej w Niemczech znajomość przerosła po latach w przyjaźń sprawdzoną, z której bierze swoje źródło ciepły strumień serdecznego uczucia do kolejnych pokoleń Polaków. Nie ma miejsca w tej rzece na fałszowanie historycznej prawdy, zakłamanie biskupa zezwalającego na pochówek na Wawelu człowieka, który na polecenie rzekomego rabina polecił zasypać archeologiczne wykopaliska w Jedwabnem po tym, jak w zbiorowej mogile żydokomunistów, w spalonej na Mazowszu stodole odkryli ci naukowcy popiersie Lenina, który mordował w Europie żydowskich rabinów na równi z popami cerkwi prawosławnej i biskupami Kościoła Katolickiego; czy trzeba w tym miejscu przypominać byłemu kamerdynerowi papieża, zanim odesłany zostanie na emeryturę, że ostatni Biskup Krakowa i Książę Siewierza Sapieha zabronił przecież chowania kogokolwiek na królewskim wzgórzu w Krakowie?
Jarosław Kaczyński poczynił ostatnio przygotowania do twardego lądowania na Powązkach, natomiast wiceprzewodniczący rządowej komisji Millera badającej okoliczności wypadku samolotowego 10 kwietnia 2010 r. w okolicach Smoleńska przypomniał dzisiaj, że do wykonania rozkazu lądowania wydanego przez najwyższego dowódcę Wojska Polskiego, przezydenta RP Lecha Kaczyńskiego, udało się do kabiny pilotów aż dwóch generałów, gdyż Lech Kaczyński z salonki dowodził statkiem powietrznym kierowanym przez pilotów. Lech Kaczyński uzgadniał decyzję o lądowaniu z bratem Jarosławem, który jako ostatni w życiu człowiek dzwonił do niego i rozmawiał z nim przez telefon satelitarny. Z byłym prezydentem Warszawy, który pobielał pamięć udziału ojca Kaczyńskich, Edmunda w żydowskim pułku Baszta wspierającym Powstanie Warszawskie, gdyż jednostka ta, wojskowa nie wzięła rok wcześniej udziału w żydowskim powstaniu Marka Edelmana we warszawskim Getto odmawiając poparcia tym walecznym żydom, bowiem wyparł się swoich żydów Edmund Kaczyński jak Lech i Jarosław okazali pogardę swoim.
Polacy nie mogli pogodzić się z pogardą dla prawdy historycznej okazanej przed dwu laty przez krakowskiego księdza biskupa Dziwisza i dlatego demonstrowali dwa lata temu pod jego oknami protestując przeciwko serwilizmowi Pasterza Kościoła, który odpowiadając na chucpiarski wniosek pogwałcił decyzję kardynała Sapiehy o zachowaniu Wawelu dla królewskiej przeszłości Narodu Polskiego, za który Lech Kaczyński wyrzekł się suwerenności podpisując traktat o wyższości Unii Europejskiej nad niezależnym państwem polskim.
Jarosław Kaczyński jest jedynym pozostałym przy życiu głównym podejrzanym o podjęcie samowolnej decyzji lądowania w Smoleńsku, zgubnej dla 96 ludzi. Poza odpowiedzialnością karną za spowodowanie katastrofy powietrznej, w której zamordowanych zostało 96 osób, Jarosławowi Kaczyńskiemu grozi jeszcze seria kilkudziesięciu procesów cywilnych o odszkodowanie za śmierć i ból po utracie najbliższych. Rodziny te będą przecież musiały zwrócić otrzymane ciepłą ręką od Donalda Tuska, wypłacone lekkomyślnie z kasy państwa wielomilionowe odszkodowanie, które w wypadku znalezienia winnego katastrofy trzeba będzie rządowi polskiemu oddać nie po to, żeby starczyło premierowi na luksusowe samochody, którymi ugania się po Polsce tajna policja, lecz na podwyżki diet posłów i senatorów RP.
Ośmieszając Polskę na arenie światowej rozpowszechnianiem fałszywych pomówień o rzekomy zamach i obarczaniem winą za śmierć elity żydokomunistów drugiego pokolenia w Polsce - najpierw Rosjan, obecnie zaś Amerykanów oraz izraelski Mossad, którego firmy wykupują w Polsce nie tylko stocznie, apostołowie sekty przechrzczonych krzyżowców Kaczyńskiego i Macierewicza utrzymują się od dwóch lat na powierzchni polskich ulic z biało-czerwonymi flagami, gdyż takie puszczanie pary z gwizdka protestu społecznego jest najwidoczniej na rękę Tuskowi i Sikorskiemu, którzy przejmując po poprzednich, magdalenkowych rządach państwo polskie wpychają je w ramiona wschodnioberlińskiej Merkel, która nie wie sama, jak tu się obronić przed unią fiskalną, która tymczasem zaciska się nad jej szyją jak sznur od snopowiązałki, który winno się pociąć jak najszybciej i rozdać przyszłym pokoleniom żydokomunistów z Polski i z Niemiec, żeby mieli chazarski zabobon na szczęście.
Wawel jest królewski, dlatego stowarzyszenie "obywatelski wawel" nie ma przyszłości. Poza tym należy chyba zapytać, czy może mieć poparcie Narodu Polskiego inicjatywa polityczna, która protestuje "przeciwko zawłaszczaniu i wykorzystywaniu symboli narodowych przez polityków" nie wyrażając się przy tym jasno, czy chodzi tej grupie politycznej o symbole narodowe żydowskiego narodu, czy też o żydokomunistycznego rodowodu polityków w Polsce kształtu przyjętego za ustalony raz na zawsze przy udziale generała ubowców Kiszczaka i Lecha Kaczyńskiego w Magdalence za zgodą trzech księży obecnych dla uświęcenia paktu zawartego z Diabłem, a wysłanych tam z polecenia kard. Glempa i mianowanych za to wkrótce potem biskupami przez Jana Pawła II?
Dlatego rzuca się w eter wezwanie: Zamienię Wawel na kwaterę na Powązkach, prezydent.
Z Frankfurtu nad Menem mówił Stefan Kosiewski
http://www.spreaker.com/user/sowa/zamienie_wawel_na_powazki_prezydent
Dlaczego ten Mrożek taki zabawny? Fascynacja obłędem f. 23 20120413 Stefan Kosiewski: Zniweczona rzeczywistość 14 s.s.
Escrito por sowa (») 13. 4. en categoría Servire Veritati, leído: 32×










- (wypowiedź mężczyzny)
- Protasiuk: ...przy tych warunkach, które są obecnie, nie damy rady usiąść...
- (niezydentyfikowany odgłos)
- (wypowiedź mężczyzny)
- (niezydentyfikowany odgłos)
- Protasiuk: Spróbujemy podejśc, zrobimy jedno zajście, ale prawdopodobnie nic z tego nie będzie..
- (wypowiedź mężczyzny)
- Protasiuk: Także proszę już mysleć nad decyzją co będziemy robili..
- (wypowiedź męższyzny) - Będziemy próbowali Dziwne, że mimo odczytu, że do owego mężczyzny dowódca zwraca się per "Panie dyrektorze", krakowscy specjaliści nie sklasyfikowali go jako dyrektora Kazanę, a ponadto największe niepokoje wzbudził brak w ostatnim zdaniu słów "do skutku", co wyraźnie słychać w nagraniu nawet na średniej klasy sprzęcie komputerowym. Kazana odpowiada "Bedziemy próbowali do skutku" Proszę posłuchać: link Kazana mówi "Bedziemy próbowali do skutku", na co Protasiuk, ze paliwa nie starczy do skutku.. To jasno pokazuje, ze dyr. Kazana był zdecydowany wylądować w Smoleńsku a kpt. Protasiuk oczekiwał decyzji od dysponenta samolotu.
Moim zdaniem kpt. Protasiuk uważał, ze decyzja będzie dotyczyła wyboru lotniska zapasowego. Niestety jak się później okazało TU-154M zamiast odlecieć zaczął lądować pomimo braku warunków. Fachowcy z Krakowa twierdzą, ze drzwi od kokpitu były otwarte i dlatego jest tak wiele niezidentyfikowanych głosów - byli to najprawdopodobniej głosy nagrane z okolic drzwi, gdzie mikrofony traciły zdolność dobrej rejestracji.
Pokazuje to, że załoga była ciągle narażona na wizyty w kokpicie osób nieuprawnionych. Decyzji o odejściu na lotnisko zapasowe nie było, ale było "będziemy próbować do skutku". Rozmowa między dyr. Kazaną a kpt. Protasiukiem odbyła się już po telefonie prezydenta do brata. 8:15,51,5 "prezydent chciałby zadzwonić"